Ciekawe linki
Drodzy Grupowicze,
bardzo proszę Was o pomoc.
Szukam linków do ciekawych stron matematycznych:
- fraktale
- programy edukacyjne
- ciekawostki
- scenariusze lekcji
- życiorysy wielkich matematyków
- książki elektroniczne  i PDF
- zbiory ciekawych zadań
- sofizmaty  i inne.

Serdecznie dziękuję Wam za pomoc.
Oczywiście można skorzystać z wyszukiwarki, ale ... .
Macie rozeznanie w temacie.

Art


     

  Edukacja regionalna
Chcialem wszystkim polecic strone gdzie skonfrontowano sie z problemem edukacji regionalnej w powiecie tarnogorskim -> http://www.indianer.tg.net.pl/index.htm. Jest to prawdziwa skarbnica wiedzy, szczegolnie polecam filmy. Bardzo ciekawe konkretne scenariusze lekcji i tak dlugo moznaby jeszcze wymieniac

  ARE YOU SCARED - Andy Hurst - 2006
co do tego filmu to jakbym niewiedzial co ogladal a scenariusz bylby troche zmodyfikowany pomyslalbym ze to kolejna czesc "saw"...film bazuje dokladnie na pomysle z "pily" szczegolnie z 2 - grupa ludzi uwieziona w budynku gdzie czekaja na nich rozne zadania(hehe )
no ale co rzuca sie w oczy to oczywiscie slabsze wykonanie no i za malo pomyslow choc niektore scenki byly ciekawe(szczegolnie z wiertarkami pomysl mi sie spodobal)
postac calego "organizatora zabawy" tez troche slaba i znowu zaczerpniety pomysl z "pily" bo niby chce dac im lekcje a tak naprawde wychodzi na to ze szans na przezycie to tak do konca im niedaje. ale zeby nie bylo to film calkiem przyzwoity jak ktos jest fanem pily niech sobie zobaczy i oceni moze gdyby film powstal kilka lat wczesniej pomysl mogl sie wydac oryginalny no ale teraz to kolejny odtworczy film( choc moze przesadzam bo wkoncu nie ma znowu tylu filmow w ktorych zastosowano podobny schemat) powiedzmy ze tak 6 w porywach do 7 na 10 bym ocenil

  Filmy o Supermanie (aktorskie i rysunkowe)
Che, che Ja tez wole Batmana.

Lois & Clark: New Adventures of Superman - rozni rezyserzy - 1993-1997
Pamietam, ze sledzilem czasami odcinki tego serialu na Polsacie. Niestety chodzilem do szkoly i wiele opuszczalem, bo lekcje byly w zlych godzinach (jak dla mnie). Poczatkowo jakos odpychal mnie odtworca roli Kenta, czyli Dean Cain, ale pozniej do niego przywyklem. Teri Hatcher (Lois Lane) rzeczywiscie byla niczego sobie. Niestety w wielu odcinkach prawie nic ciekawego sie nie dzialo, byly slabe efekty i scenariusze. Rzadko zdarzalo sie mi natrafic na dobry odcinek z dobrymi efektami i czarnymi charakterami oraz swietnym scenariuszem. Oczywiscie byly takie odcinki, ale niewiele ich widzialem. Calkiem dobry serial jak na tamte lata.

Smallville
Natomiast Tajemnice Smallville zrazaly mnie do siebie glownie odtworca roli Clarka (Tom Welling). Prawde mowiac, to wydaje mi sie zupelnie nieodpowiedni do tej roli, a i w innych filmach np. remake'u Mgly jest wedlug mnie zalosny. Odtworca Lexa (Michael Rosenbaum) gra o wiele lepiej. Dodatkowym plusem jest aktorka Kristin Kreuk, ktora gra Lane Lang. Piekna dziewczyna. Az sie wierzyc nie che, ze po takiej wiosze moga lazic takie laski. Scenariusze nie najgorsze, a efekty dosc dobre, ale szczerze mowiac Welling mnie dobija i przez niego serial rzadko mam ochote ogladac. Juz wole rysunkowego Supermana, niz w jego wydaniu. Jest o wiele lepszy. Moze mi kiedys przejdzie. Zobaczymy.:D

     

  Organizacja świerszczyka
Do scenariusza trzeba by wymyślić jakąś postać pokroju Ryśka albo Tima . Coś co z niczego by bawiło taki życiowy filozof lub skończony głupek który swym zachowaniem doprowadza do łez czytającego.
Z rysunkami raczej problemu nie będzie gdyż nawet zwykły patyczak może być bohaterem. Oczywiście lepiej się czyta gdy postać jest bardziej normalna ale.... dobra fabuła i ciekawy pomysł zrekompensują nam braki malarskie
a teraz najtrudniejsze no cóż na to nie ma rady no może gdyby było kilku rysowników i kilku piszących aby pisali na zmiany gdy jeden się wypompuje. jak ktoś będzie czerpał z tego przyjemność to raczej nie zrezygnuje ale kto wie jak będzie....

P.s Jak można umieścić na forum skan (galeria w ostateczności ) Powiedzmy że podczas arcyciekawej lekcji języka polskiego w klasie udało mi się coś stworzyć co może być swoistego rodzaju zalążkiem komiksu

  3/4 etatu
Pani jest już po rozmowie z dyrektorem. I co się okazało.Wszyscy, również nauczyciele dyplomowani, piszą taką prośbę. Inaczej nie mogą prowadzic ŻADNEGO kółka w tej szkole. Jak widac - nie o awans zawodowy tutaj chodzi... Ciekawe jakie miejsce w tym wszystkim zajmują same dzieci? Taka jest decyzja p. dyrektor i już.3/4 etatu motywuje zmniejszeniem oddziałów klasowych. Na to nie ma mocnych.
Skoro są to zajęcia "POZALEKCYJNE" (kółka), tzn. nie mieszczą się w rozkładzie zajęc lekcyjnych.
Podejrzewam, że zbyt dużo kasy kosztowałaby burmistrza czy prezydenta taka "szkolna impreza".(Pewnie musiałoby by liczone jako "nadliczbówki") No, ale plony pracy szkół chętnie zbierają!
Mała ilośc oddziałów klasowych, nagonka prasy i TV na nauczycieli, nieumijących niczego sobie wywalczyc, ani się obronic.... nie pozazdroszczę zawodu.
A po lekcjach: kartkówki, klasówki, sprawdziany, zeszyty, cwiczenia, konspekty nowych zajęc, przygotowania, wywiadówki, konferencje, spotkania indywidualne jakieś sprawozdania i scenariusze zajęc, wicieczki....
Szkoda tylko,że w umowie nauczyciel nie ma wpisanej rzeczywistej liczby godzin przepracowanych, tylko np. "18" a potem kodeks pacy i "40"! i Róbta co chceta!
Aha! no i sprzęt profesjonalny - techniczny dostępny tylko dla nielicznych nauczycieli.

  [Bitwa Artystyczna NB] 3
RX nie weźmie udziału, ale żeby tylko Mr. Knife znowu miał jakieś zajęcie Bo go nie przebijemy
Zobacze, bo mi zwykle fabuły wpadają do głowy przypadkowo, no i najczęściej na nudnych lekcjach, a do szkoły jeszcze troszke


Mwahahahaha! :badgrin: Ja nie potrzebuję nudnych lekcji, by wymyśleć ciekawą fabulę!
No cóż, u mnie prace idą naprzód, 1 kilobajt poszedł na definicje, które pozwalałyby zrozumieć tytuł... no cóż, przynajmniej mam jeszcze te 7 kB wolnego .
Heh, no cóż, zapewne Scyzoryk jako spec od scenariuszy wygra. No, ale spróbować go przebić można.

---Edit---

Ha! Już mam minimum!

  Nauczyciele
Ciekawe czy dałoby się nią przekupić mojego faceta od niemca w liceum. Gość to naprawdę był oryginał niestety nie w pozytywnym tego słowa znaczeniu . Oto dlaczego:
Na pierwszej lekcji w pierwszej klasie facet trochę z nami pogadał, powiedział organizacyjnie co i jak, a następnie...zadał dialog na pamięć, bez nauki alfabetu. Ludzie nieco zszokowani, bo nigdy wcześniej nie mieli kontaktu z tym językiem, napisali sobie ściągi po polsku (niemieckie słowa w polskiej wymowie czyli np. Einstein-ajnsztajn). Drogą losowania facet wybrał pierwszą "ofiarę", owa "ofiara" zaczeła "odtwarzać" dialog, gdy nagle ni stąd ni z owąd facet wstał gwałtownie z krzesła zaczął iść do "ofiary", z tym, że styl jego chodu wyglądał tak jakby ktoś pozbawił go stawów w kolanach. Wyciągnął łapę, położył ją na kartce, ścisnął zgniatając, odwrócił się i tym samym chodem wrócił do biórka, oczwiście ocena 1. Wybrał 2 "ofiarę", ten sam scenariusz, ten sam chód, ta sama łapa, z tym, że gdy się odwrócił i szedł ku biórku odwrócił głowę, i powiedział do "ofiary" tak: "I co, robocop ci zabrał?". to był najbardziej "oryginalny" nauczyciel z jakim się spotkałem.

  Seriale
Sorry Winnetou, ale nigdy nie nazwałem człowieka bezguściem. Jeśli posiadasz dowód na poparcie swego wyssanego z palca absurdu, proszę go przedstawić.
Sorry Old Shutterhand, ale to ocena całościowa twej działalności.
W przeciwnym bowiem razie będę musiał powtórzyć lekcję z rózgą w ramach zadośćuczynienia za doznaną przeze mnie krzywdę moralną.
I słusznie, bo ja właśnie w ten sposób interpretuje twoje posty.
Czym innym jest oglądanie Rysia i jego rodzinnej idylli dla śmiechu, a czym innym nagminne deprawowanie się lekturami wystrzelonymi spod pióra RAS-a i Pilipiuka, że o Mastertonie litościwie nie wspomnę.
Zauważ, że ja nie zachęcam, a wręcz zniechęcam - vide ostatnia recka z Mastertona. RASa czytam, ale też nie pisze, ze to arcydzieło gatunku - przeciętne czytadło i nic więcej. Chociaż uzależnia.

A wracając do meritum czyli seriali. Ostatnio na "Polsacie" leciał mini serial (8 epizodów0 "Złodziej" - nie powiem całkiem, całkiem. Nieźli aktorzy i dosyć ciekawy scenariusz (czarnoskóry złodziej, wychowujący białą pasierbice+przygotowanie do wielkiego skoku) Tylko zakończenie jakieś urwane.

  Filmy
Plaga

Calkiem ciekawy pomysl. Niezle nakrecony. Nawet trzyma w napieciu. Jednak z koncowka to juz kiepsko.

opinia jednego goscia znaleziona na innym forum:

31 stycznia 2008 16:44
~wiktor
Film Bardzo Dobry!Polecam osobom które jednak chodzą do Kościoła czy lekcje religii, lub słyszeli o Biblii:) Jeśli nie, to radzę najpierw zainteresować się religią i nie pisać na forum zdań typu " zalamalo mnie wmieszanie religii, a dokladniej chrzescijanstwa, w fabule filmu. Przez to film traci jakakolwiek wartosc..." czy "A motyw wiary jest tu zupełnie nie na miejscu" itp itd....Przecież bez wątku wiary to nie byłoby scenariusza, prawda? Jęśli ktoś kiedyś zainteresował się tym iż Bóg ISTNIEJE (Jeśli nie to niech wie że jest coś takiego jak Biblia gdzie została opisana PLAGA która jednak nie zniszczyła świata i kontynentów hehe:)) to myślę że rozumie film i może się spodobać! Mógłbym pisać i pisać ale chyba mniej o filmie:)i jeszcze jedno... Gdy spotkasz się z szatanem to będziesz patrzył na efekty wizualne czy raczej na fabułę czyli co się stanie drogi widzu?...Dziękuję:)



ja ten film polecam nawet tym co nie maja wielkiego rozeznania w Biblii

Jumper

ostatnio cos kiepsko z dobrymi filmami akcj ii zauwazylem ze duza czesc osob na to czekala tzn na tn film i na Mgłe. tak jak na filmie na podstawie ksiazki Kinga sie nie zawiodlem tak w tym przypadku juz krece nosem kolejny film dla amerykanskich nastolatkow ktorzy kiszac sie w malych miasteczkach jedynie stzelaja do siebie w szkolach. poza efektami specjalnymi kicha. akcja przez caly film jak ktos ma na to ochote to prosze bardzo. ja wysiadam

  [EUR/USD] Analizy, prognozy - wątek II
Panowie nie ma co się oszukiwać, takie dane to trzeci sort wiadomości fundamentalnych i tak naprawdę mają niewielkie znaczenie. Dane nie są wcale dobre tylko złe, a że niektóre są odrobinę lepsze od prognoz to już inna sprawa.
Dziś wskaźniki były już tak napięte, że po prostu powinno się oberwać. Dane pseudo dobre jedynie pobudziły chwilowy popyt pozwalając opchnąć leszczom masę euro. Korekta wisiała w powietrzu i jeśli ktoś się napalał na jeszcze te 200 pipsów z longów to dostał dobrą lekcję.
Nie twierdzę, że ta właściwa korekta się już zaczęła, bo może być tak że grubasy zakręciły rynkiem, by zamieszać ludziom w głowach i dopiero wtedy wejść na ten docelowy poziom.
To tylko jeden z możliwych scenariuszy. Ważne żeby być czujnym i nie przypalać się takimi gwałtownymi ruchami, bo można zaliczyć górki i dołki tylko ze zleceniami nie w tą stronę co trzeba.
A dla średnioterminowców, którym znudziła się nerwówka z edkiem mogę polecić ciekawą parę CHFJPY. Warto jej się bliżej przyjrzeć.

  Dziurawy Kocioł XXVIII
Dzięki, kochani jesteście. Ale to się nie uda, muszę sprawę załatwić do piątku.

Dziełem wzmiankowanym są "Trzy opowieści" Andrzejewskiego.
A widziałam je ostatnio... ja wiem... w listopadzie jakoś, drugie ćwiczenia u Chwina. Miałam z panią Małgosią umowę, że przychodzę wymieniać książki raz na pół roku. A teraz ona się przenosi i będę musiała się przestawić na normalny regulamin.

Ech, nic to, skończyłam scenariusz, spadam, jutro znów na ósmą. I przyjdzie mi na lekcję jakaś inna praktykantka, więc muszę się postarać. I właśnie się okazało, że przetrzymałam książki w bibliotece uniwersyteckiej, ciekawe, ile zapłacę. I ważne spotkanie w Firmie, na które nie jesteśmy do końca przygotowani... I jeszcze ta zgubiona książka. Słowem - ciężki dzień.

Trzymajcie się dzielnie i kto pamięta "Zbrodnię i karę" niech się zgłosi.

Do następnego razu (a nie wiem, kiedy on nastąpi, problem jest chyba z komputerem, a nie tylko z zasilaczem, bu...)!

<pyk>

  Heidfeld obawia sie Kubicy?
No cóż jak wiemy ten zespół musi się jeszcze sporo nauczyć, tym razem dodatkowe lekcje dla mechaników. Niestety nadal jeszcze skrzynka zawodzi.
Ja też uważam, że to przez zachłanność, chcieli go puścić, przed RK, ale to przecież naturalne, że w boksie można zyskać jak i stracić, tylko trzeba umieć zyskać Gzieś mi tam przemknęło jakieś zdanie, że właśnie nieporozumienie w boksie był zpowodowane też tym że RK już na prostą wpadał, czy jakos tak. To już ktoś wie jak to było do końca z tą nakrętką, że jednak kółko nie odpadło? Ciekawe,że mechanik Tovoty im pokazywał tą zgubioną nakrętkę co ją złapał, gubią się chłopaki w sytuacji stresowej (brak wytrenowania i opracowanych scenariuszy) zaryzykowali, bo jak by jednak odpadło to by nie ukończył wyścigu (nie wiedzieli przecież jeszcze o skrzynce), a tak przecież zatrzymał się, nie mieli przenośnego klucza by podbiec dokręcić i w drogę? Było by chyba lepiej, skoro i tak już się zatrzymał?

  Najzabawniejsze uwagi z dzienniczka i śmieszne historie
To co się teraz w szkołach dzieje to przypomina mi scenariusz "Włatców Móch" którzy, przyznam, że są genialni Hmmm... Jakby tak głębiej pomyśleć to nasuwa się pytanie: Kto dzisiaj wogóle chodzi do szkoły się uczyć z własnej woli???? Bo ja do takich nie należę... ;P

Edit: serial lubię ale się na nich nie wzoruje (no bez przegięcia...) Chociaż w sumie do szkoły lubię chodzić ale bardziej dlatego że muszę tam chodzić a nie że chodzę tam dla przyjemności... Chociaż czasami zdarzają się bardzo ciekawe lekcje ;P

  Lekcje domowe szkodzą (przedruk)
Wcześniej, gdy pisałam nie było jeszcze wypowiedzi Andrzeja.
Prawda jak zwykle leży po środku.
O tych, co wysiadują na przystankach, to taki skrajny przykład. Najczarniejszy z czarnych scenariuszy.
Ale skoro nauczyciele ich spisali na straty, to powiedz, co w takim razie zrobili rodzice? Przecież to ich dzieci, więc jak się nimi zajmują? Że od nich nauczyciele mniej wymagają, to oczywiste, bo wiecej i tak nie zrobią i koło sie zamyka.

Poza tym odrabianie lekcji nie w każdym przypadku jest karą. Są zadawane ciekawe zadania, np obserwacje, hodowla roślinki, robienie albumu, czytanie książki (byleby nie nudniastej) i wiele innych. Zadanie to nie tylko wyliczanie stron słupkow czy przepisywanie czegoś tam, skąś tam i nie wiadomo po co.

Ten Twój Andrzeju pomysł, co do sposobu organizowania odrabiania lekcji w szkole pod okiem fachowców jest bardzo ciekawy. Ja bym jeszcze proponowała utworzyć klasy liczące ok 15 uczniów i dopiero byłoby fajnie. I praca dla młodych, i lepsze dotarcie do ucznia, i więcej do zrobienia na lekcji. Super!!! Dzieciom też to by sie bardzo podobało.

Tylko zejdźmy na ziemię bieda w oświacie. Znowu ta kasa, kasa, kasa a raczej jej brak. Masz racje, ze nas, zarówno rodziców, jak i nauczycieli nie powinien obchodzić brak pieniędzy. Przecież to inwestycja w młode pokolenie, która będzie owocować przez długie lata.

Pamiętam, że kiedyś już była taka niepisana umowa niezadawania na weekendy (chyba na początku ich pojawienia się) i się podziała.

  Obejrzałeś? To może podziel się wrażeniami :]
A właśnie w tej chwili na TVN-ie leci chyba jeszcze "Podziemny krąg" ("Fight Club") - wybitny thriller psychologiczny, genialny montaż, świetnae kreacje E. Nortona i zjawiskowej Heleny B. Carter, bardzo dobry scenariusz i świetna reżyserka Finchera. Wszystko to podane na tacy w przystępnej formie, szybkiej akcji i wielkim wpływie na widza - u mnie ocena 9+. Ciekaw jestem ile jeszcze znajdzie się na forum sympatyków tego dzieła.



Ja jestem sympatykiem, choć to chyba nie dziwne Porypany klimat, świetne aktorstwo, finalny zwrót akcji, no i postać Tylera - słyszałem plotki, że poświęcano jego postaci lekcje i wypracowania. Choć, jeśli chodzi o twórczość Finchera, zdecydowanie bardziej jestem za 'Siedem' - moim zdaniem zjada Krąg na śniadanie. Ale to tylko moje zdanie. Poza tym, Krąg i tak jest świetny

PS. Nie na TVN-ie a na Polsacie

  SP ION cz.3
Trzymam pod powietrzem tylko dla celów porównawczych i kontroli szczelności. Z qev ale starym boltem po godzinie spadało tylko o 10-20 psi. Jednak podczas scenariusza marker jest pod ciśnieniem z butli 2-3 godziny. Ciekawe ile mniej kulek mogę wystrzelić z jednego ładowanie przez te nieszczelności?

Kombinuje bo z Polski jestem :)


u nas kolo smarowal iona wazelina poki nie odmowil mu posluszenstwa. widocznie teez musisz przejsc lekcje pokory

  Wkładka metodyczna ERGO
Witam.
Przeglądając Wasz miesięcznik oświatowy ERGO zauważyłam, iż niewiele miejsca poświęca się w nim tematyce dotyczącej przedmiotu technologia informacyjna w szkołach średnich oraz przedmiotom zawodowym.
Myślę, że warto ubogacić ERGO o ciekawe, niekonwencjonalne scenariusze lekcji, pomysły na dobrą, efektywną edukację.
Ponadto nie znalazłam w Waszej ofercie edukacyjnej ciekawych szkoleń (w Rzeszowie) dla nauczycieli przedmiotów związanych z informatyką.
Liczę na interesujące propozycje w nowym roku szkolnym.

Pozdrawiam.
Zainteresowana.

  Podręcznik do Gimnazjum
Od początku pracuję na 'Kobie' "Podstawowe tematy....", czas jednak mija - w przypadku IT szczególnie szybko - i zamierzam zmienić ten podręcznik.
Moja szkoła zasypywana jest ofertówkami firmy Operon (http://www.operon.pl/) i pobieżne oględziny materiałów do Informatyki w Gimnazjum wykazują, że może być to ciekawa propozycja. Dla mnie - poza podręcznikiem, a właściwie dwoma - ważna jest tzw. oprawa, czyli program nauczania, plany wynikowe, jakieś scenariusze lekcji itp. oraz wsparcie na stronie wydawnictwa.

Czy ktoś z Was ma jakieś doświadczenia z Operonem?

Pzdr!

  [MOD] Projekt Alderaan

Pax, pax między chrześcijany!!!

Wasz zamysł jest ciekawy, na pewno da Wam wiele satysfakcji i umiejętności programistycznych, które mogą się przydać np. w obecnym lub przyszłym życiu zawodowym. Ludzie piszą nawet bardzo trudne mody, więc da się to zrobić, niemniej jednak wszystko zależy od dobrego pomysłu fabularnego (scenariusza) w przypadku tzw. side questa i nie da się ukryć - warsztatu, aby wykonać to co się zamierzało. Cierpliwość to też pożądana cecha, bo należy zdać sobie sprawę, że to żmudna KILKUMIESIĘCZNA praca (myślę tu o side queście). Zważcie, co napisał HULAS, KotOR nie był tworzony z myślą o późniejszym modowaniu przez fanów, więc nie ma firmowego narzędzia do tworzenia modów. Ale od czegoś trzeba zacząć, więc HULAS proponuje, w oparciu o wcześniejsze zapoznanie się z Jego lekcjami modowania, napisanie czegoś prostego np. moda podmieniającego ubranie czy wyposażenie postaci w grze.

To może być ciekawe doświadczenie i może warto je zdobyć, należy tylko wykazać odrobinę pokory wobec tych, który przecierali szlaki, a nie od razu SIĘ OBRAŻAĆ.

W wcześniejszych wypowiedzi wyczuwam, że HULAS miał chrapkę, aby Wam pomóc, ale jest zajętym człowiekiem i nie może zrobić wszystkiego sam, prowadząc za rączkę rozkapryszonych nerwusów.

Tym, którym nie zabraknie chęci i chęci nauczenia się czegoś nowego z pewnością nie odmówi pomocy.

Tak więc, do lekcji...

P.S.: Przepraszam HULASIE, że tak mimo woli stałem się Twoim adwokatem.

  Inter Mediolan
Jose Mourinho ogłosił listę 21 powołanych piłkarzy na jutrzejszy mecz przeciwko Lazio Rzym.

Bramkarze: 12 Julio Cesar, 22 Paolo Orlandoni, 51 Vid Belec.

Obrońcy: 2 Ivan Ramiro Cordoba, 6 Maxwell, 13 Maicon, 16 Nicolas Burdisso, 23 Marco Materazzi, 25 Walter Samuel.

Pomocnicy: 4 Javier Zanetti, 5 Dejan Stankovic, 7 Luis Figo, 19 Esteban Cambiasso, 20 Sulley Muntari, 33 Amantino Mancini, 36 Francesco Bolzoni, 77 Ricardo Quaresma.

Napastnik: 8 Zlatan Ibrahimovic, 9 Julio Ricardo Cruz, 18 Hernan Crespo, 21 Victor Obinna.

Źródło fcinter.pl
O tych których nie ma:
-Adriano nie został powołany z powodu ataku grypy w tygodniu, opuścił dwa treningi.
-Balotelli odbywa lekcje wychowania od Mourinho, albo będzie trenował na maksa albo będzie grał w Primaverze jak w ten weekend.
-Jimenez - sam nie wiem dlaczego.

O tych, którzy są:
-Quaresma - ciekawi mnie jego forma po dłuższej przerwie od gry.
-Mancini - jak wyżej
-Obinna- czyli trzeci skrzydłowy po dwóch wyżej wymienionych, a więc jutro całkiem prawdopodobny jest scenariusz gry ze skrzydłowymi.

Mecz z Lazio... Mecz przyjaźni, jednak bez sentymentów. Trzeba pojechać do Rzymu i powalczyć o 3pkt. Jest to bardzo realny scenariusz. Hmm ostatni mecz był prawie tydzień temu czyli może jutro zobaczę Ibrahimovica, któremu się chce grać?? Ma nadzieję. To ostatni tzw mecz

  Jak pracujecie na swój sukces?
Ja chcę zostać aktorką, która też czasem śpiewa. Kiedyś chciałam byc piosenkarką (mam raczej dobry głos), ale teraz bardziej pociąga mnie aktorstwo i chyba mam do tego predyspozycje.
Co robię?
W 2 klasie podstawówki zaczełam chodzić na zajęcia ze śpiewu, od 1 gim chodze do szkoły estradowej, gdzie ucze sie spiewac, tanczyc i co najwazniejsze grac (w sensie aktorstwo). Ucze sie takze gry na gitarze, pisze piosenki. Mam mnóstwo pomysłów na filmy, książki. Raz napisałam scenariusz, miał powstać film, ale do tego nie doszło Teraz piszę książke. Mam zamiar napisać 3 tomy.
Oczywiście chcę zrobić karierę w USA (ciekawe czemu?), dlatego poważie podchodzę do lekcji języka angielskiego, ćwiczę akcenty (amerykański w miarę opanowałam, obcokrajowy angielski/amerykański też, teraz ćwiczę głównie angielski), a żeby być pisarką - cuż, ćwiczę gramatykę itp.

  Co ostatnio oglądałyście? [filmy]
Świeżo po obejrzeniu mogę spokojnie polecić Przyjeżdża orkiestra http://www.filmweb.pl/f444536/Przyje%C5%BCd%C5%BCa+orkiestra,2007
Baaardzo sympatyczny film.

Teraz chcę się wybrać na Slumdog i Oszukana.

Co do Jolie nie dziwię się różnorakim opiniom na jej temat, ale to raczej wynik tego, że sporo osób chce się dopatrzeć w "dziewczynce-ideale" czegoś negatywnego...
Pewnie usłyszę: "O, pewnie na nią leci", więc odpowiem - tak, podoba mi się, ale nikt mi nie powie, że ona nie umie grać, jeśli dostanie dobry lub ciekawy scenariusz

A więc przy okazji odkopywanie co ciekawszych filmów z Jolie:
Hakerzy http://www.filmweb.pl/f5998/Hakerzy,1995
Foxfire http://www.filmweb.pl/f5700/Wtajemniczenie,1996 (żeby było ciekawiej, film opowiada oględnie mówiąc o zauroczeniu kobiety-kobietą)
Gia http://www.filmweb.pl/f1413/Gia,1998
Przerwana lekcja muzyki http://przerwana.lekcja.muzyki.filmweb.pl/
Mr. & Mrs. Smith http://mr.mrs.smith.filmweb.pl/

  Inwestowanie - juz prawie 30% zysku...
Ciesze sie ze jednak nie wszyscy na grupie sa przeciwko mnie i rozumieja ze
jednak mozna :)

miesiaca podawalem typy kazdemu, byly ogolnodostepne i kazdy widzial ze to co
pisze nie jest wyssane z palca. Robie dalej to samo, z tak samo dobrym efektem
z tym ze typy juz nie sa dostepne dla kazdego, nie prowadze dzialalnosci
charytatywnej wiec ode mnie tego nie wymagaj. Jak niby jeszcze mialbym
udowodnic ze moje statystyki sa w 100% prawdziwe...

Ciekaw jestem kim sa Ci Twoi znajomi, ktorzy wydali "wyrok" na bukmacherke
chyba jednak naprawde sa przecietni skoro wysnuli taki wniosek. Nie chce nic
sugerowac ale mozna siedziec po 10h dziennie nad statystykami, grac przez 10
lat i po prostu gow... wygrac, nie wiem skad zdanie ze Twoi znajomi to eksperci
pierwszej klasy, czolowka w swojej dziedzinie i jak oni nie daja rady to NIKT
nie da...

Musisz sie z tym pogodzic ze byli sa i beda ludzie ktorzy na tym zarabiaja,
dobrych typerow jest jeszcze wiecej z tym ze samo typowanie to jedynie polowa
sukcesu, najwazniejsze to trzymac dyscypline. Malo kto ma spory kapital zeby
moc sobie pozwalac na zyski 5% - przewaznie sa to niewielkie sumy a ich
wlasciciele chca zysku znacznie wiekszego niz na jedno piwko w miesiacu. Wtedy
zaczynaja sie duze stawki, "szastanie" pieniedzmi i o tragedie nie trudno.

Naprawde smiesza mnie Twoje ostrzezenia o wielkim ryzyku, przykre "lekcje" w
bukmacherce mam juz za soba, operuje kasa naprawde ostroznie (1.5%-3% kapitalu)
przy czym zmniejszam ilosc typow do kilku w miesiacu, ale naprawde doborowych
(np w tym miesiacu zagralem jedynie 3 mecze, trafnosc 100% zysk 4.5%) i
miesieczna strata w wys. ok 5% to chyba najczarniejszy scenariusz jakiego moge
sie spodziewac. Takze gadka o ogromnym ryzyku wywoluje u mnie jedynie usmiech
na ustach. Ogromne ryzyko byloby wtedy gdybym ryzykownie gral, popatrz np w tym
miesiacu gdybym zamiast 1.5% stosowal 15% na zaklad, niby nie az tak duzo -
zysk wynosil by teraz zamiast 4.5 - 45% ! No ale we wrzesniu rownie dobrze
moglbym przegrac wszystko... to sie nazywa ogromne ryzyko. W moim przypadku -
nie wiem o czym mowisz. Wyniki podaje na grupie co miesiac wiec sledz uwaznie
czy nie nadszedl Twoj dzien chwaly (mojej wtopy) ;-)

Dalsza rozmowa chyba nie ma wiekszego sensu, ja bede sie upieral przy swoim -
Ty przy swoim - bledne kolo... proponuje EOT.


  11 - czyli kto obcina palce
bogdan.p

Krystyna schrieb:

|  "bogdan.p"

| Przede wszystkim pozdrów czytającą - baaardzo ciekawy głos :)

| Ty wiesz, że to mój, tylko tak sobie piszesz, tak? :)

wiedzieć nie wiedziałem, chociaż miałem takie małe podejrzenie :)



;)

| No ale, żeby ją do takich gęsioskórkowych wierszy zmuszać?
| Pozwól jej przeczytać jakiś tekst, w który będzie musiała
| zamruczyć jak kotka :)

| w przygotowaniu :)

no tom bardzo ciekaw, nie zapomnij też prychnąć :)



zamruczeć chyba ;)

| Bogdan, Ty się przyznaj bez bicia - ile razy tego słuchałeś? ;)
Wychwycić
| takie niuanse, nono. Oczywiście musisz mieć zupełną rację. Więc
nagrrrram
| rrrygle raz jeszcze - kiedyś tam.

słuchałem kilka razy - to prawda - no wiesz, ten głoooos :)
Wcale nie muszę mieć racji, ale jak nagrasz, to daj posłuchać.



warunki się skończyły, teraz w tle byłyby radosne piski dzieci, bulgoty i
chlupanie.

| ech, bo to miało być po aktorsku, w końcu horror, nie? A że ja nie
umiem, to
| tak wyszło. Czekaj, wezmę lekcję, w końcu mam prawdziwego reżysera jako
| szefa - serio :)

zaprzęgaj go :)
a co do horroru - to czasami straszne/brutalne opowiadane bez emocji
jest
jeszcze straszniejsze/brutalniejsze.



emocji starałam się nie wkładać, ale intonację trzeba chyba urozmaicać?

Ale jak teraz jak będzie reżyser, to będzie tylko słuchanie z szeroko
otwartymi oczami :)



zobaczy się, jestem na etapie scenariusza.

k.


  lekutki OT: Sfora
Demon internetowy Michal Olszewski

Jeszcze nie wiadomo, czy wziął po prostu jedną z
kopii Bardzo Ważnych Informacji, czy nie wziął nic istotnego.



No tak to włąśnie sobie wytłumaczyłem ... ;] Ale kosmicznie nas zaskoczą w
następnym odcinku! Będzie lekcja o bekapach ...

Tak. Była, rzecz jasna, masa innych szczegółów, ale główną oś
fabularną można streścić bardzo szybko.



Ale IMO to im nie wyszło. Jako oglądacz dostałem po oczach jakimś
teledyskiem postaci, skrawków zdań i fragmentów akcji. A to za mało. Skoro
to jest skierowane do niedzielno-wieczorowych konsumentów, to musi być
łopatologicznie. A nie jest.

| Hmmm ... Michał ... przesaaada. "Sfora" to nuda do kwadratu. Z
| *brakiem* akcji - jednolite tempu małego, zamulonego cieku wodnego.

Ja to właśnie nazywam gładkim prowadzeniem narracji bez poważniejszych
zgrzytów.



Uff ... bo już się przeraziłem.

Wiele z polskiej kinematografii lat 90. cechuje taka
poszarpana kompozycja - akcja raz przyspiesza, raz zwalnia, a niektóre
sceny w ogóle zostały wycięte i nic nie wiadomo. Jednym słowem:
amatorka. Tymczasem tutaj jest nie dość że w odpowiedniej kolejności,
to jeszcze w rozsądnym serialowym tempie.



Rozumiem twoją intencję, ale realizacja tego celu w 'Sforze' jest zła.
Nawet jak jest jakaś akcja (antyterroryśi otaczają budynek, czy zawodowy
kiler eliminuje straż przemysłową), toż to trzeba z **natury rzeczy**
pokazać _dynamicznie_ a nie jak dyskurs filozoficzny u Kieślowskiego.

Wstrzymaj konie,



prrrr ....

nie jest tragicznie.



Jest źle.

Wilczek nosi w sobie jakąś
wielką tajemnicę,



Współpraca z głownym mafioso? Przecież to było w tym goopim skrócie przez
emisją.

Lubaszenko zmienił się ze spokojnego męża w
bezwzględnego mściciela



... no widzisz ... moja się tego domyślać ... ale z aktorskimi
możliwościami Lubaszenki to można sugestywnie z siłą pokazać. A tu co?
Smętne spojrzenia w samochodzie i na smentarzu.

Kolberger też jest ciekawy. Jasne, to serial,
nie spodziewam się tu głebokiej charakterystyki, ale zawartość kartonu
jest MZ odpowiednia.



Ech, Michał ... optymista, czy co?

wg scenariusza jest ona bardzo seksowna.



:-0


  Polecam.
Polecam stronkę www.profesor.pl

Znajdziecie tam ciekawe scenariusze na zajęcia np. lekcje wychowawcze

  Polecam.
Oto kilka pozycji, które warto mieć w swojej biblioteczce. Dla absolwentów terapii pedagogicznej;) przyda się tym bardziej. Wykorzystuję je we własnym warsztacie pracy:
• Hana Tymichowa, Ćwiczenia rozwijające sprawność ruchową ręki i koordynację wzrokowo-ruchową- książka przeznaczona do ćwiczeń dla dzieci z trudnościami w pisaniu. Rysunkami zamieszczonymi w książce mogą się bawić dzieci w różnym wieku.
• Marianne Frostig, David Horne, Wzory i obrazki-program rozwijający percepcję wzrokową- pozycja składa się z 3 zeszytów, które zawierają instrukcje do różnych ćwiczeń( w tym także fizycznych) i różnorodnych zabaw. Na poziomie podstawowym nacisk położono na zadania kształtujące koordynację wzrokowo-ruchową, na poziomie średnim zwrócono uwagę na zadania rozwijające orientację w stosunkach przestrzennych, natomiast na poziomie wyższym skoncentrowano się głównie na ćwiczeniach integrujących zdolności percepcyjne.
• Aleksander Jaglarz, Ćwiczę koncentrację- zestaw ćwiczeń mający na celu doskonalenie koncentracji, cierpliwości i uwagi. Poszczególne ćwiczenia oparte są na zasadzie odwzorowania odbicia rysunków. Za pomocą linijki uczeń łączy punkty, przenosi rysunek z górnej części arkusza na dolną lub z lewej na prawą.
• Doug Buehl, Strategie aktywnego nauczania czyli jak efektywnie nauczać i skutecznie uczyć się-pozycja zawiera ciekawe uwagi na temat metod przydatnych w procesie czytania ze zrozumieniem, a wreszcie prezentuje same strategie.
• Edyta Brudnik, Anna Moszyńska, Beata Owczarska, Ja i mój uczeń pracujemy aktywnie-praktyczny przewodnik po metodach aktywizujących(czyli nieocenione źródło pomysłów, kiedy nie wiesz już co zrobić)
• na godziny wychowawcze:
Małgorzata Jachimska, Scenariusze lekcji wychowawczych- materiał może być wykorzystany w całości jako program pracy, ale także okazjonalnie, pojedynczo w codziennej pracy wychowawczej.
Małgorzata Jachimska, Grupa bawi się i pracuje- zbiór grupowych gier i ćwiczeń psychologicznych

  KONKURS - NAPISZ SCENARIUSZ POLSKIEGO FILMU GROZY
To bardzo ciekawy konkurs. Wezmę w nim udział napewno. Już jestem w trakcie pisania scenariusza. Mam zamiar w przyszłości byc scenarzystą i reżyserem więc to będzie ciekawa lekcja

  Lektury szkolne.
Nie znam nikogo, kto kochałby lektury szkolne



Ea, ja też

Lektury szkolne są tematem kontrowersyjnym, były i będą (ale odkrycie, niech to ). Co jednak nie znaczy, że należy unikać ich czytania. Zawsze jest później poprowadzić ciekawą dyskusję z nauczycielem na jej temat. O ile nauczyciel nie odeśle cie z kwitkiem i pytaniem o stan psychiczny (o takim pytaniu osobiście słyszałem, kiedy uczeń nie zgodził się ze stwierdzeniem nauczyciela ) i zaraz po tym jak wspomniała Ea zacznie iść zgodnie ze scenariuszem lekcji z własną interpretacją.
Co się tyczy Hobbita. Ja omawiałem go w 1 gim. i jest to dla mnie nie zapomniane przeżycie . Nie dlatego, że tylko ja się zgłaszałem (+jeszcze 1 osoba), aby cokolwiek powiedzieć , nie dlatego że jestem fanem twórczości Tolkiena, ale dlatego, że nauczyciel, a właściwie nauczycielka też nim była, a raczej jest . Wspaniale było rozmawiać z nią o świecie Hobbita i Władcy Pierścieni, o mało nie zeszliśmy na Silmarilliona, ale opamiętała się, że jeszcze są inne osoby w kalsie i zaczęliśmy układać plan wydarzeń (z moimi komentarzami+jeszcze 1 osoby ), a potem zrobiliśmy galerię hobbitów .
Obiecała nawet w przyszłym roku wziąć Wiedźmina . Swoją drogą uważam, że dla niektórych z mojej klasy byłby to szok )
Jednak zdarzyła się straszna rzecz . Ten wspaniały nauczyciel odszedł. Przyszedł inny i zaczęło się jak to teraz określam pozytywistyczna męczarnia . Nie będę się rozpisywał, ale powiem, że to było straszne .
Mówicie, że "Krzyżacy" źli Poczekajcie na "Potop" . Ja też nie przebrnąłem przez "Krzyżaków", za to "Potop" poszedł bardzo gładko...

Do listy lektur na pewno nie dodałbym Władcy. Nie chciałbym omawiać tej książki z kimś kto jej zupełnie nie rozumie i uważa za coś... hmmm nie wiem jak to określić gdzie jest za dużo wróżek i innych stworzonek jak to powiedział moja druga nauczycielka polskiego...
Więcej w tym momencie nie napiszę na ten temat bo się za bardzo zdenerwowałem
.
Słyszałem, że podobno I tom Diuny jest omawiany bodajże w 3 klasie. Super tylko dlaczego ja jej nie omawiałem ??

Airë

Ps Życzę Wam, abyście trafili jak ja na nauczyciela polskiego, który jest prawdziwym fanem fantastyki. Z takim tylko mógłbym omawiać WP

  Lektury szkolne.
Życzę Wam, abyście trafili jak ja na nauczyciela polskiego, który jest prawdziwym fanem fantastyki. Z takim tylko mógłbym omawiać WP


Mam bardzo fajną polonistkę. Mimo tego, że notatki dyktuje z zeszytu i nie zmienia ich od conajmniej 2 lat. Ale słucha uczniów i uwzględnia ich spostrzezenia. Zapytana o ulubionego autora wymienia Sapkowskiego (ale wspomnianego fragmentu omawiać nie chciała - ciekawe dlaczego.. ). Jednak moja sympatia i szacunek do niej bardzo zmalały podczas pewnej nudnej lekcji, gdy zapytałam ją o Tolkiena. Nauczycielka, wiedząc, że fanatykiem twórczości JRRT jestem, od odpowiedzi próbowała się wykręcić, ale przymuszona z rezygnacją wyznała, że... próbowała przeczytać Władcę Pierścieni, ale opisany świat ją nuży i że go nie rozumie. Zaprawdę, wspaniałym jest przykładem dla uczniów. Po stwierdzeniu tym zaniechałam dalszych prób rozmowy na tematy związane z fantastyką.
A dobiła mnie całkiem, gdy poleciła mi napisać artykuł do szkolnej gazetki o jakimś znanym pisarzu fantasy. Na mój okrzyk "Tolkien!" zareagowała z lekkim uśmieszkiem i odpowiedziała "a może lepiej Sapkowski?"

Zawsze jest później poprowadzić ciekawą dyskusję z nauczycielem na jej temat. O ile nauczyciel nie odeśle cie z kwitkiem i pytaniem o stan psychiczny (o takim pytaniu osobiście słyszałem, kiedy uczeń nie zgodził się ze stwierdzeniem nauczyciela) i zaraz po tym jak wspomniała Ea zacznie iść zgodnie ze scenariuszem lekcji z własną interpretacją.


Z pytaniem takim jeszcze się nie spotkałam... Świadczy ono o ogromnej kompetencji nauczyciela i wspaniałym podejściu do uczniów, nieprawdaż? Na szczęście moja ulubiona polonistka stara się, aby jej lekcje były jak najciekawsze, więc jest otwarta na nowe pomysły i idee

Obiecała nawet w przyszłym roku wziąć Wiedźmina


Eee, mało prawdopodobne. Kto czytał, wie dlaczego. Język, jakim posługuje się AS, nie nadaje się do omawiania na lekcji napewno ktoś z rodziców dbających o zdrowie psychiczne swego dziecka naskarżyłoby do dyrektora "Co ta nauczycielka każe im czytać! A potem ludzie się dziwią, jakim to językiem młodzież na ulicach się posługuje!"

Słyszałem, że podobno I tom Diuny jest omawiany bodajże w 3 klasie. Super tylko dlaczego ja jej nie omawiałem??


Hmmm. Miła perspektywa. Chociaż najpierw postaram się zarazić polonistkę "enderomanią"

Cóż za kontrowersyjny temat! Tylko nie zacznijcie jeszcze bardziej bluzgać na te biedne nauczycielki skazane na przestarzały program nauczania...

  Katyń
Byłem na "Katyniu" w czwartek.

Cóż..
Był gorszy niż "Labirynt Fauna" a miałem nadzieję że filmu gorszego od labiryntu przez jakiś czas nie zobaczę. Totalna tragedia, pod prawie każdym względem. Historii nie zwykłem nigdy traktować z uwielbieniem, czy nawet jakimś ponadprzeciętnym zainteresowaniem, a druga wojna światowa, i wszystkie opowieści o tym, jak Polska była biedna, i ilu ludzi zginęło, irytują mnie chyba najbardziej. Cóż. Wiele osób mnie pod tym względem nie rozumie, ale cóż - dziwny jestem. Może dlatego, totalnie się wynudziłem, ale myślę że nawet z odmiennym podejściem do historii, nie uznał bym filmu za porządne dzieło. Nie miałem wobec niego żadnych oczekiwań, i dlatego nie rozczarowałem się.

-Beznadziejni aktorzy - Dawno nie widziałem tak beznamiętnie wygłaszanych kwestii. Zwłaszcza irytująca była dziewczynka na początku filmu, i Żmijewski, piszący pamiętnik. "Jedziemy pociągiem, nie wiem gdzie" - wygłaszane tonem osoby mającej wszystko gdzieś. Rozumiem, że mogli spodziewać się śmierci, ale bez jaj - nawet wtedy można by było ukazać trochę więcej entuzjazmu.

-Zagmatwany scenariusz - Jakim cudem Jerzy (chyba tak się nazywał ten gość od swetra) się uratował? Kim w ogóle był ten koleś który wpadł do salonu fotograficznego, i zginał pięć minut później? - Po co wprowadzać nową postać skoro i tak nic nie wniesie. W ogóle przedstawienie śmierci w Katyniu na końcu było jakieś takie dziwne. Umieszczenie jej w środku filmu było by chyba jeszcze gorsze, dlatego było to wyjście lepsze, ale i tak – jakies nijakie.

-Zerowa dramatyczność - Kurczę, myślałem że scena masowego mordu wzbudzi trochę więcej emocji, a tu zonk, bo Król Lew (kreskówka Disneya) był 10 razy bardziej wzruszający i smutny niż „Katyń”. Wiem że radykalne porównanie, ale niestety takie jest moje odczucie.

-Jestem pewien, że film został zrobiony tylko i wyłącznie po to, by zbić na nim pieniądze. Z premierą w rocznicę, i opowiadający o zdarzeniach które „muszą być znana każdemu Polakowi”. Kończy się tym, że cała moja szkoła musiała obowiązkowo iść do kina. Zapewne obowiązkowo pójdą też wszyscy ludzie starsi. Czy to nie doskonały sposób na zbicie naprawdę dużych jak na polskie kino pieniędzy? Dokładnie tak jak „Karol, człowiek który został papieżem”.

Jedyna ciekawa rzecz o jakiej można by jeszcze napisać… Grubo ponad 200 osób opuszczało salę kinową w totalnej ciszy – większej niż na pogrzebach. Kurczę. Tyle ludzi, a robili mniej hałasu niż 5 osób na lekcjach w szkole.

  1
Ale to pewnie nie tylko nerwicowcy tak mają :)


Ciekawe jak będzie ze mną hehe, też robotę dostałem i zaczynam "szkolenie" od środy

Zależy od atmosfery, u mnie jest bardzo dobrze. Tylko przed jakimiś zebraniami, albo wyjazdami firmowymi, czasem mnie łapie (i widzę że nie tylko mnie, bo kumpel też biega do kibla ), a tak to jest super. Ale to raczej kwestia fajnych ludzi i fajnego szefa. W porównaniu ze szkołą niebo a ziemia...

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 9:36 am ]
Codziennie przed wyjściem do szkoły miałam problemy z trawieniem i ciągle musiałam chodzić z nerwów do ubikacji.



Znamy, znamy... Taka reakcja obronna. W kiblu czujesz się bezpiecznie.

W technikum (teraz jestem w 4 klasie) już nie było tak łatwo bo było o wiele więcej nauki.



Jakie to dokładnie technikum? Tzn. jaki kierunek?

W tym roku mam maturę a moja sytuacja z ocenami nie wygląda teraz najlepiej.



A planujesz zdać na max, czy po prostu zdać?

Często się zwalniam, opuszczam ze strachu lekcje choć wiem że do niczego dobrego mnie to nie doprowadzi.



Nie doprowadzi... Wiem po sobie. Ledwo zdawałem, mimo że generalnie rozumiałem i uczyłem się w szkole do której zawsze chciałem iść. Właśnie przez zrywki.

Jutro mam sprawdzian z przedmiotu którego kompletnie nie rozumiem



Jaki to przedmiot?

Ciągle prześladują mnie scenariusze co będzie gdy nie zdam, jaki wstyd, co pomyślą inni, co ja wtedy zrobię itp.



No właśnie, co pomyślą inni... Też tak miałem. Ale w pewnym momencie coś we mnie pękło i przestałem się tym przejmować. Może to miało związek z tym, że generalnie odciąłem się od tych swoich ambicji, które sprawiały, że miałem same piątki, spadłem na słabe dwóje i... Było dużo lepiej. Psychicznie. Przynajmniej nikt ode mnie już niczego nie oczekiwał, mówili wprawdzie że "zdolny ale leniwy", ale co mieli mówić... Skoro nie wiedzieli, co siedzi w głowie.

Słuchaj, jak nie zdasz, to po prostu nie zdasz, nic wielkiego się nie stanie. Dużo ludzi nie zdaje i dają radę, mają najwyżej rok do tyłu i tyle.

Powodzenia na sprawdzianie...

  Apex barrel
No to po grze. Testowana na Tomkach Classic i Competition. Te drugie zrobily lepsze wrazenie :).
1. Zasieg robi wrazenie. Niestety wraz ze spadkiem predkosci kulki rosnie rozrzut (co nie powinno nikogo dziwic). Problemem jest tez rozbijalnosc (a wlasciwie jej brak) na dlugich dystansach (pomimo wciaz wzglednie prostego lotu kulki).
2. Na krotkie i srednie dystanse celnosc porownywalna z AA.
3. Testy bajerow.
IMO skrecajace bajery to porazka (i dobrze) :). Przy szybkich wymianach ognia nie ma czasiu na krecenie. Po za tym zeby lufa potem strzelala na wprost trzeba ja ustawic idealnie. Male odchylki powoduja strzelanie na boki. Zeby te odchyly wykorzystac w praktyce (szybko, pewnie i celnie), trzeba by chyba wypluc na same testy i lekcje 2 kartony kulek.
Przy strzelaniu na wprost tez mozna wykorzystac "zakosy" przekrecajac caly marker (tak samo jak we flacie).
Jedyny pozyteczny "ficzer" to regulator sily podkrecenia kulki. Daje to pewne mozliwosci namieszania w szyku przeciwnika oraz wybor pomiedzy celnoscia a zasiegiem, ja gralem glownie na ustawieniach 4-6, momentami max.
4. Wystrzelalem nie za duzo (w sumie z pierwszym wrazeniem ok. 600 kulek) - 0 sciec.

Czas na minusy:
5. Glosna.
6. W gestym terenie potrafi mocno zmylic uzytkownika. Jeden scenariusz konczylem prawie bez cisnienia w markerze (predkosc kulki 210 fpsow) a mimo to kulki lataly prosto (przynajmniej do miejsc ktore mnie wtedy interesowaly), a kto w ferworze walki patrzy czy kulka leci wolniej ;-).
7. Cena (no ale o zakupie pisalem wyzej)

Podsumowujac
IMO dosc ciekawe rozwiazanie dla milosnikow flatlineow. Technologicznie raczej krok do przodu (brak ograniczen marki markera, regulacja podkrecenia, banalny montaz (po prostu wkrecenie)). W rekach sprawnego gracza (raczej nie pisze tu o sobie :) ) mysle ze moze namieszac. Cenowo przegrywa z aa, porownywalna do booma, co do celnosci, szczegolnie co do tej drugiej sie nie wypowiem bo nie mialem okazji widziec w akcji). Bajery w formie wszelakiej masci bumerangow raczej dla wytrwalych testerow badz osob zadnych krwi przeciwnikow za wszelka cene (lacznie z cena kulek potrzebnych do wstrzelania sie). Na turniejach raczej bedzie zabroniona. W pozostalych grach, jesli ktos nie obawial sie graczy z flatami to nie powinien duzo bardziej bac apexowcow.

  Wkładka metodyczna ERGO
Szanowna Pani Moniko!
Dziękuję za Pani list i wyrażone w nim potrzeby oraz propozycje. Cieszę się, że przegląda Pani miesięcznik "ergo..." i zabrała Pani głos w tak przecież ważnej tematyce dotyczącej szkół ponadgimnazjalnych (pewnie ze starego przyzwyczajenia użyła Pani nazwy szkoła średnia). Myślę, że pisząc ERGO ma Pani na myśli podkarpackie "ergo...". Miesięcznik „ERGO” wydawany jest przez WSiP w Warszawie. Z treści listu wnioskuję, że uczy Pani szkole ponadgimnazjalnej.

Podoba mi się Pani troska o „ciekawe, niekonwencjonalne scenariusze lekcji, pomysły na dobrą, efektywną edukację.” Oby było więcej takich głosów nauczycieli szkół ponadgimnazjalnych.
Redakcja „ergo...” w pełni popiera Pani życzenia i stara się je zaspokoić.
Z przykrością muszę jednak napisać, że dotychczasowy okres wydawania przez PCEN miesięcznika oświatowego „ergo...” (12 numerów) pokazuje, iż niestety najtrudniej jest pozyskać artykuły od autorów właśnie ze szkół ponadgimnazjalnych. Od początku jesteśmy otwarci na współpracę z nauczycielami wszystkich szkół i liczymy, że z czasem grono autorów poszerzy się także o osoby z licznego przecież i mającego cenny dorobek zawodowy środowiska nauczycieli szkół ponadgimnazjalnych.

W związku z Pani listem mam trzy propozycje.
Zapraszam Panią, jako osobę zainteresowaną i mająca doświadczenie w przygotowywaniu ciekawych, niekonwencjonalnych scenariuszy lekcji, do współpracy z naszymi czasopismami „ergo...” i „Kwartalnikiem Edukacyjnym”.
Zapraszam także do udziału w poniedziałkowych audycjach radiowych „Rozmowy o edukacji”, w których jest możliwość podzielenia się swoimi doświadczeniami pracy nauczycielskiej, pomysłami na dobrą, efektywną edukację itp.
I w końcu zapraszam do dalszego włączania się w dzielenie swoimi przemyśleniami, doświadczeniami, potrzebami... na forum PCEN (istnieje m.in. osobny dział związany z informatyką).
Kontakty z redakcją czasopism oraz redaktorem odpowiedzialnym za audycje w Radio VIA łatwo znajdzie Pani na stronach WWW PCEN.

Na koniec jeszcze prośba o dokładniejsze sprecyzowanie, co ma Pani na myśli pisząc: „nie znalazłam w Waszej ofercie edukacyjnej ciekawych szkoleń (w Rzeszowie) dla nauczycieli przedmiotów związanych z informatyką”. Chcąc sprostać Pani prośbie o przygotowanie ciekawej oferty propozycji na nowy rok szkolny, pragnąc rozszerzyć już istniejącą ofertę dotycząca informatyki, technologii informacyjnej i komunikacyjnej, potrzebujemy informacji bardziej szczegółowych.

Z wyrazami szacunku i z nadzieją na owocną współpracę
Piotr Ożarski
Dział Informacji Pedagogicznej i Wydawnictw
Podkarpackie Centrum Edukacji Nauczycieli w Rzeszowie

  Dysyplina...
Bardzo trudno jest prowadzić wdż. Ja prowadzę ten przedmiot kilka już lat i oto moje zasady:
1. ustalam z dziećmi ( gimnazjum, podstawówka) zasady panujące na zajęciach, robię to z nimi wspólnie, lecz tak, by to co ważne z punktu widzenia organizacji zajęć , też zostało wspólnie ustalone. Jasno określam, czego nie znoszę, np. wulgarności, złośliwości, krzyków itp. Wcześniej opowiadam im, co będziemy robić na zajęciach, tak, by zachęcić ich do uczestnictwa, tzn. by nie zdarzały się ucieczki, przeszkadzanie.... Pytam także, o czym chcieliby porozmawiać jeszcze. Jeśli obiecam, że ten temat poruszymy w tym roku - to dotrzymuję słowa.
2. spisujemy ustalenia, wszyscy się podpisują - wieszamy w sali.
3. określam jasno, co zrobię, jeśli ktoś będzie łamał ustalone zasady( wyprowadzam z zajęć do sąsiedniej klasy na lekcje jakie tam się odbywają, tak to ustaliłam z koleżankami, a jeśli i to nie pomoże - poproszę rodzica na rozmowę, no a jeśli i to nie poskutkuje - w końcu będę zmuszona podziękować uczniowi za udział w zajęciach.)
Szczerze powiedziawszy w tym roku wyprowadziłam może 3-4 uczniów na inne lekcje, i to było w wypadku tych uczniów jeden jedyny raz. A rodzica nie wezwałam jeszcze ani razu.
4. Staram się, by zajęcia były atrakcyjne, dużo metod aktywnych, rozmów, ciekawe tematy.
5. Korzystam z zeszytów dla uczniów - autorki Sitarska, Strzemieczna. Do gimnajum wydał WSiP, do podstawówki Ośrodek Edukacyjny Taurus - ciekawe propozycje. Dla podstawówki sa tam wycinanki, krzyżówki... Daje mi to też trochę wytchnienia w czasie zajęć., np po dyskusji, lub innych zajęciach uczniowie korzystają z tych zeszytów i wykonują krótkie zadania. Proszę mi wierzyć - bardzo często (szczególnie dziewczynki) wypełniają te zeszyty w cześniej.
Do zeszytów tych są szczegółowe scenariusze, które wzbogacają warsztat, a w przypadku młodych nauczycieli - prowadzą przez lekcję.
6. Nagrywam sama dużo filmów z TV, które w całości lub fragmenty wykorzystuję w miarę potrzeby.
7. Nie unikam trudnych tematów. To bardzo przyciąga młodzież. Oni na prawdę chcą rozmawiać na różne tematy.

Ale faktycznie, wdż są zajęciami bardzo aktywnymi dla nauczyciela i potrzeba trochę doświadczenia. Pozatym radzę - trzeba być szczerym i naturalnym wobec uczniów. Nie należy unikać trudnych tematów.
Musisz także pogodzić się z faktem, że te zajęcia nigdy nie będa przypominały matematyki czy geografii. Tutaj na pewno nie będzie idealnej ciszy.

Życzę powodzenia - a jeśli się uda powolutku doprowadzić do fajnych zajęć - proszę o informację. Cęsto zaglądam na to forum. Jeśli jeszcze będziesz miała pytania - odpowiem. Pozdrawiam.

  W sieci pająka
Kilka słów ode mnie:

Dziękuję wam wszystkim za wspólną przygodę. Też nieźle się bawiłem, obserwując wasze poczynania, to, jak próbujecie przejrzeć mgliste plany MG i uniknąć śmierci. Czasem przez cały dzień w szkole obmyślałem jakby wam jeszcze urozmaicić przygodę... Pomagało przeżyć na beznadziejnie nudnych lekcjach polskiego...

Wielki dzięki dla Ketha, który pomógł mi właściwie bezboleśnie wciągnąć się w mistrzowanie na forum. Nie wiem czy zorientowaliście się drodzy gracze, ale 2/3 updatów w początkowej fazie przygody było jego autorstwa Potem pisaliśmy mniej więcej po równo, do czasu aż Keth ruszył z AoC, wtedy musiałem radzić sobie sam. Czasem prowadziło to do drobnych nieporozumień (zegarek na ręce Mike'a czy okienko w ciężarówce) ale pomoc Ketha była nieoceniona...

Ciekaw jestem czy ktoś jeszcze obserwował nasze poczynania w post apokaliptycznej Ameryce?

Czekamy jeszcze na deklaracje Szemrawca w sprawie dokonń Natashy i możemy rozdzielać PDki. Tymczasem zastanówcie się co chcecie zrobić ze zgromadzonymi funduszami. Możliwości macie całkiem spore...
Pod tymi linkami znajdziecie PDFy z dodatkowym sprzętem w który możecie się zaopatrzyc. Rozszerza to dośc skromną zborjownię z podstawki...
Arsenał Gracza
Arsenał Gracza^2

Keth: i po co im mówiłeś? Zaraz postanowią że dezerterują z Posterunku i ruszają na poszukiwanie skarbów. Mogłeś chociaż o tym Abramsie nie wspominać... Cały scenariusz do wyrzucenia...

  pyt. o używanie e-gold

| Szukając informacji znalazłem stronę zachwalającą i coś takiego:
| "...Each year 10% of credit card owners shopping online become victims
| of credit card fraud! Credit cards are good for ATMs and real-life
| shops, not the Internet"
W powyższym zdaniu po angielsku nie chodzi o to że 10% trnsakcji kartami
w internecie jest oszukańczych, ale że w każdym roku 10% przyjmujących
płatność kartą ktoś oszukał płacąc nie swoją kartą.



Moja słabo agielski umieć. Może nie chodzi o 10% przyjmujących
w ciągu roku. Informacja na stronie była chyba do potencjalnych
klientów, nie sprzedawców.
Nie 10% transakcji ale może inna wersja: 10% posiadaczy kart (mogli
płacić więcej niż jedną) zostało wykorzystanych, co nie znaczy, że
reklamacji nie uznano.

Jeśli PayU tyle lat żyje to jak to jest że powyższy scenariusz się nie
spełnia to nie wiem.



Wysoka prowizja i ubezpieczenie. Jest jeszcze pewna możliwość, ale to
byłoby pomówienie. Poza tym nie wszyscy kradną.

Bezpieczniejszym systemem niż e-gold.com jest http://www.pecunix.com/



Ktoś (ty?) pisał, że można ograniczyć dostęp do konkretnego IP lub
ich zakresu?
Pytanie o popularność pecunix.

Nie wiem, nigdy nie miałem konta ani na wp ani o2 ani onecie.



Po prostu namierzyłem sprzeczne informacje.

| Jeżeli okaze sie, ze blokuja, to można e-mail zmienić czy tez wszystko
| od poczatku a "niedokonczone" konto zostaje po wsze czasy i zasmieca
| e-gold?

Można zmienić, ale jeśli nie dochodzą na to co wpisałeś, będzie to
wymagać weryfikacji poprzez wysłanie listu papierowego na adres fizyczny
który podałeś przy rejestracji i tam będzie kod do wpisania na www. Da
się też jakoś dostać ten kod przez telefon chyba, ale tylko na numer co
podałeś przy rejestracji oni dzwonią.



http://zarabianie-praca.superihost.com/egold.html
"Klikamy na open i konto już działa.

i można się zalogować w banku. Jeśli potwierdzenie nie przyjdzie
to napiszcie do mnie maila z wpisaną ksywką z jaką jest
zarejestrowane konto ja wtedy odeśle wam nr. konta egold potrzebny
przy logowaniu. "
Czegoś nie doczytałem, skąd autor tego tekstu może znać numer?

| Do praktyków: który ze sposobów "zakupu elektronicznego złota"
| (przesłania pieniędzy na własne konto), zakładając, ze omijamy Kantor

A dlaczego nie "Kantor e-gold"?



Zosia-samosia nie ma uprzedzeń, lecz chciałaby sama. Karta?
Ciekawi ją też, czy te serwisy jakoś wspólpracują z e-gold,
czy niezależna inicjatywa.

| Może p. Miernik się wypowie?

Prorok jaki, czy co? :)



Lekcję odrobiłem :)
ArtB


  Dla Dawida - Niedziela w Jerozolimie -uwaga dlugie

Dawid Adamczyk scripsit:
| Definitywne mogly by byc:
| 1 Powstanie panstwa palestynskiego, ale odseparowanie obu spolecznosci
| murem. Trudno powiedziec jakie to dalo by efekty.

Jedyne realne z proponowanych przec Ciebie.



Nie, w zasadzie zadne z rozwiazn nie jest realne. Ja przedstawilem MOZLIWE
rozwiazania, bo o to zostalem zapytany. To co opisalem, sa to rozwiazania,
ktore definitywnie zakonczyly by problem. Tyle tylko ze sa praktycznie nie
mozliwe do zrealizowania.

Niemożliwe. Jedyne istniejące grupy, które mają na tyle zorganizowane
struktury by stać się zalążkiem czegoś innego mają korzenie w
ugrupowaniach terrorystycznych. Przy czym w odróżnieniu od Hezbollahu
oni potrafią tylko walczyć. BTW -- siedzisz w tym głębiej: z info w tv i
necie wynika, że Hezbollah atakuje wyłącznie posterunki wojskowe i to
tylko w okolicach Shebaa -- jest li to prawda czy zmyślenie?



Czekaj, nie do konca lapie. Chodzi ci o Hezbollah czy Hamas? Bo Hezbollah
dziala na i z terytorium Libanu. Oraz owszem ostatnio atakuja wylacznie
posterunki wojskowe w okolicach Shebaa. Z tym ze co ciekawe Hezbollah
twierdzi iz jest to terytorium Libanu, podczas gdy ONZ twierdzi ze Syrii :)

Izrael nie ma ,,mocy przerobowych'' na zorganizowanie tego.



Ma, ma. Jedynie nie ma woli dokonania tego.

A Jordania nie zrzekła się Zachodniego Brzegu na rzecz przyszłego
państwa palestyńskiego? Wiem, że tak zrobił Egipt ze strefą Gazy i coś
mi świta, że Jordania zrobiła to samo.




wyzej. Przedstawilem scenariusze rozwiazania konfliktu. Coz obecnie
scenariusz Jordanski jest niezbyt realny. (25 lat temu byl jak najbardziej,
tyle tylko ze Mapai oraz Likud zlekcewazyly problem. Mapai miala pomysl na
inkorporacje tych ziem do Izraela, ale nigdy sie na to nie odwazyli)

Niemożliwe. Palestyńczycy poszli w retorykę tak daleko, że musieliby
zaprzeczyć całej swojej dotychczasowej polityce (zdarzały się w historii
dziwniejsze przypadki, ale w tym wypadku nie wierzę by istniała taka
możliwość). Parę lat temu była fala zabójstw Arabów, którzy sprzedawali
ziemię Izraelczykom.



Wiem, choc mozna zawsze stosowac kroczki np. przez wykup ziemi przez
posrednikow.

Jedno mnie zdumiewa w przypadku Palestyńczyków. Od lat organizacje
terrorystyczne zasilane są dużymi strumieniami gotówki. Oficjalne datki
Ligi Arabskiej (niemałe) to z pewnością tylko niewielka część ich budżetu.
A oni
walczą kałachami, kilkoma kostkami pośledniejszych materiałów
wybuchowych (dopiero zamach w Netanyii był przeprowadzony przy użyciu
materiałów wojskowych -- podejrzewam, że to był jeden z powodów operacji
Mur Obronny). Gdzie te pieniądze się podziewają???



Hmmm coz jest tam sporo osob z lepkimi paluszkami. Przeciez po to Arafatowi
byla potrzebna Intifada aby odwrócic uwage i zatuszowac gigantyczne korupcje
we wladzach AP.

He, he. Czy Amerykanie się na to zgodzą?



Hehehe chyba tacy glupi nie sa. Nie chca raczej drugiego Libanu :) Mysle ze
to byla dobra lekcja dla nich.

Aby coś się zmieniło potrzebny jest długi okres spokoju. A to może
zapewnić tylko izolacja.



Dluuuugi okres spokoju. Czego sobie, Tobie i wszystkim czytajacym zycze :)


  Czy gen.Patton mial racje? - III wojna swiatowa

| Olewając kwestie polityczne zastanawiałem się nad strategią walki z
ZSRR.

To ciekawe zalozenie. Zmienia dobre, porzadne gdybanie, w odrealnione
fantasy.
To tak, jakby stwierdzic: "Olewajac grawitacje, czlowiek z malutkimi
skrzydelkami u ramion latalby jak ptica, co rozwiazaloby problemy
komunikacyjne
na swiecie."



Co rozumiesz pod pojęciem porządne gdybanie i czym się różni od
fantazjowania?
Kwestię szans zwycięstwa w takiej wojnie można rozwżać tylko na zasadach
gdybania i fantazjowania, uwarunkowania polityczne mówiły bowiem iż dla
takiej wojny nie ma żadnych szans, więc jeśli chcemy się zabawić w grę
strategiczną pod tytułem III WŚ zaraz po IIWŚ to to co nam nie pasuje należy
pominąć proste??? che, che, ale jakże skuteczne :)))

| 1. Wojna wybucha w maju 1945 (po pokonaniu Niemiec)
| 2. Wojna wybucha w sierpniu 1945  po pokonaniu Japonii)

Od maja do polowy sierpnia wciaz obowiazywaly plany strategiczne
MacArthura,
rozpisujace wojne z Japonia az do 1947 roku (!). Mialy byc gigantyczne
operacje
desantowe na kolejne wyspy macierzyste, z udzialem setek tysiecy zolnierzy
i
przy ogromnych stratach, zadawanych przez fanatycznych obroncow, w tym
ludnosc
cywilna i partyzantke. D-day to byl Pikus przy tych planach.



Zgadza się. Lecz są to uwarunkowania, które wpływają iż III WŚ nie mogła w
tym momencie wybuchnąć!!!!
Odzrzucamy ten problem i zakładamy że uległ rozwiązaniu analogicznie lub
przynajmniej bardzo podobnie jak z lekcji historii znamy. Tworząc jakieś
historie alternatywne trzeba się opierać na wielu założeniach, których
słuszności nie jesteśmy w stanie zweryfikować.

Az do proby Trinity nikt nie byl w stanie przewidziec (z dokladnoscia do
rzedu_wielkosci!) efektow dzialania broni jadrowej. Ani tego, czy
w_ogole_zadziala. Ostatecznie Oppenheimer nie pomylil sie az tak bardzo,
ale i
on zgadywal, a skrajne wizje wahaly sie pomiedzy zupelna klapa, tzn.
zniszczeniem gadget'a i niczym wiecej, a zapaleniem calej atmosfery
ziemskiej
(!)

Az do momentu cesarskiej deklaracji kapitulacji nikt nie wiedzial, czy ona
nastapi. Bardzo prawdopodobne bylo, ze Japonczycy beda walczyc do
calkowitego
zatracenia biologicznego, jak np. na Okinawie.



j.w.

Nawet po polowie sierpnia nadal_potrzebne_byly bardzo duze sily do
szachowania,
zajecia i okupacji Japonii, bo nikt nie mogl byc pewien, jak to bedzie
przebiegalo. Jak zachowaliby sie, wciaz jeszcze nie rozbrojeni i nie
okupowani
Japonczycy, gdyby nagle 90% sil amerykanskich przerzucono gdzie indziej?



Jest to temat na osobną dyskusję, lecz założenie brzmi: siły od utrzymania
zdobytej Japonii muszą być znacznie mniejsze niż te które walczyły w 1945 w
Azji.

Mozna te fakty olewac, ale to odbiera dyskusji sens.



Wg tego taka dyskusja nie ma żadenego sensu, a ja miałem troszkę czasu i
postanowiłem w bezsensowną zabawę się zabawić i zobaczyć co z tego wyniknie
;))))
Bardziej zresztą interesowało mnie jak naprawdę może się potoczyć wojna w
Europie biorąc pod uwagę wyszkolenie, ilość i jakość użytych wg powyższego
scenariusza sił niż wynajdywanie często oczywistych powodów dla których taka
wojna jest niemożliwa, gdyż raczej oczywiste jest iż nie była możliwa

W swoich rozwazaniach zakladasz ponowne wejscie dozbrojonych i
zmobilizowanych
jednostek Wehrmachtu na tereny Polski. Zadnych problemow na tym polu?



AK walczy po stronie aliantów a AL tworzy komunistyczną partyzantkę :))))

pozdrawiam


  Kobieta i jej gra - dlugie




Witam i sorki , ze dlugie ,ale mysle ,ze warto poczytac, dosc ciekawy
chyba
przypadek chociaz sam nie wiem czy jakis wyjatkowy czy tez jest to
dosc  czeste wsrod zachowan kobiet .Nie mam duzego dowiadczenia , a sam
juz
nie wiem co o tym myslec



Kazda kobieta jest niepowtarzalna. Zastanawiam sie tylko dlaczego kazda to
powtarza. ;-)))

polegal na tym ,ze na każdy tego typu sms nastepowala odp. ( czasami po
2-3
dniach)



Moze to wina operatora? Jak bylem w plusie to smsy docieraly do mnie i ode
mnie po kilkudzisieciu godzinach.

<CIACH;CIACH;CIACH

stoje. Dalem sobie w koncu spokoj . Były chyba jeszcze ze dwa smsy i



Napisz jej tak. "Chcialbym sie z Toba z spotkac. Wyznacz czas i miejsce!".
Dodaj cos o neutralnym gruncie. Najlepiej jakis pub albo kawiarnia. Potem
zadzwon do agencji i wynajmij panienke z nogami do samej ziemi. Spoznij sie
jakies 10 minut, wejdz z ta laska, przedstaw je sobie po czym daj tej
agencyjnej gleeeeebokiego calusa i powiedz ze juz musi leciec. (nie zapomnij
uregulowac rachunku przed wejsciem na spotkanie) Jesli panna wyjdzie tak
jakby obrazona to znaczy ze jej zalezy. No, moze zalezalo. Tak czy inaczej
gwarantuje ze od tego momentu sytuacja bedzie doskonale jasna a Ty bedziesz
wiedzial na czym stoisz.

nadeszly  Swieta Wielkanocne. Poszedlem do pubu i ja spotkalem . Jako ,ze
mam jej pewna rzecz z braku tematu wspomniala o tym , ze ja mam , a ja na
to
( zdenerwowany cala jej postawa ,a jednoczesnie checia wyladowania się
,jako, ze była okazja w koncu ja spotkac) powiedzialem krotko ,ze poprzez
kogos  ta rzecz przekaze , ew. wysle . Na co się zdenerwowala( tak to
odebralem) i odeszla. Może i zrobilem zle , a ona nie zrozumiala co mialem
na mysli. Chodzilo mi o to ,ze skoro nie ma checi chocby na glupie
spotkanie
ze mna, chocby pogadanie o byle czym to może przekazanie  tego bez mojego
kontaku z nia jest dla nie wygodniejsze , nie widzi mnie i ma spokoj .



Sory ale tylko winni sie tlumacza. To bylo dziecinne z Twojej strony.

I tak
mniej wiecej powiedzialem jej ,dzwoniąc po 2 dniach od tego zajscia do
niej
( a po  po kilku miesiacach od ostatniej rozmowy tel), aby się jakos
wytlumaczyc i zapytac co było powodem jej odejscia w pubie. Pogadalismy
chwile , przeprosilem , choc sam nie wiem czy musialem



Lekcja pierwsza: facet nigdy nie musi przeprasza, facet co najwyzej MOZE
przeprosic!

Bardzo mi zalezy ,abym mogl  przy tym spotkaniu (być moze ostatnim sam na
sam z nia), zapytac ja , co ona robi ,jak się zachowuje i czemu tak robi ,
czy taka jest ,czy tez olewa mnie na maxa i czy zadje sobei sprawe ,ze
sprawai ogorna przykrosc mi



Wiec co Ci stoi na przeszkodzie?!

,.Nie zalezy mi juz na niej ,ale ciagle brakuje
mi tej rozmowy z nia , gdyz nie wiem co o mnie sadzi i dlaczego tak to
wszystko rozgrywa . Poradzcie cos , jak zaaranzowac spotkanie i oddanie
tej
rzeczy



Patrz wyzej! Jak wyjdzie zapominajac nawet o owej tajemniczej "rzeczy" to
znaczy ze jej bardzo zalezalo.

nadziei ,ze będzie inaczej doprowadza nie do ruiny . Na sile jej nie
wyciagne z domu , chyba , ze mnie zaprosi.



Wtedy odmawiasz!

sadze....W mojej opini bawi sie mna ,a jednoczesnie nie zdaje sobei chyba
sprawy jak mnie rani o czym jej powieim o ile bedzie taka mozliwosc



Eh! Coz za naiwnosc. Bawi sie Toba i DOSKONALE zdaje sobie sprawe jak Cie
rani.

Jezeli ktos chcialby na priv to chetnie pogadam  bo zapewne opis tego
wszytkiego jest dosc powierzchowny choc i tak starsznie dlugi.



E! klasyczny scenariusz i wszystko jasne


  Religia

hmm... mógłbyś okreśłić, o któe konkretnie ci chodzi? bo faktycznie jest tekstów, które można tak zintetpretować, dość sporo. ale trzeba pamiętać, przez kogo Biblia była pisana - przez zwykłych ludzi, i to odcisnęło na niej swoje piętno. weźmy na przykład takie psalmy - niektóre opisy kar, jakie psalmista chce ściągnąć na swoich wrogów, nadawałyby się na scenariusz naprawdę krwawej jatki Smile ale oni w taki sposób wyrażali swoje emocje, i trzeba to zrozumeić.

Nienawidze powtarzac tego, co juz napisalem. Mam ustawione przegladanie 100 postow na strone, a w tym temacie mam 3 strony. Jesli mialbym kazdej nowej osobie powtarzac, co sie dzialo na tych poprzednich stronach, to wyszloby nam Naruto - ciagle powtarzanie, co bylo w poprzednich odcnikach. Wiec zamiast powtorki, odesle cie do tych poprzednich stron, w ktorym juz to pisalem - i to nie raz i nie tylko ja.


mitu o stworzeniu? dlaczego mitu? toć to już w podstawówce na lekcjach religii mówią, że opis stworzenia świata ma za zadanie przedstawić pewne prawdy na temat człowieka, jego grzesznej natury, jej przyczyn, i samego Boga, i branie go dosłownie raczej nie jest najwłaściwsze. a naród wybrany? może wyjaśnić, o co ci dokładnie chodzi, żebym mogła odpowiedzieć?

Czyli juz w podstawowce tlumacza, ze nie ma co brac biblii na serio, bo tam i tak prawdy nie znajdziemy?
Owszem - mit. Tak jak mity innych religii o stworzeniu swiata, o bostwach... Sa ciekawe w sensie mitologicznym, ale wiara, ze tak rzeczywiscie bylo jest co najmniej naiwna z racji irracjonalnosci zawartych tam informacji.
Maja one tez drugie dno - jesli czlowiek bedzie slepo wierzyl, ze tak wlasnie bylo, jak mu napisali w Biblii (ba! nawet Jezus mowil, ze ten, ktory uwierzy bez cudow jest lepszym czlowiekiem!), to te informacje oglupia jego umysl i nie pozwola mu na zbadanie, jak bylo naprawde. I to pojecie nazywam siedzeniem w Matrixie.

Narod wybrany - poczatkowo Zydzi byli w biblii narodem wybranym przez Boga (zaden Ammonita ani Moabita nie wejdzie do ludu bozego) potem zas Bog sie obrazil na Zydow i zaczal nawracac inne ludy - odmienilo mu sie? A moze jego kaplani zauwazyli, ze w ten sposob beda mieli wladze nad innymi ludami?



hmm... ja tam nic o niekończących skarbach Watykanu nie wiem, ale też nigdy sie tym jakoś nie interesowałam. wiem, że mają jakieś tam zabytki, ale chyba wiele jest muzeów na świecie, które też niezgorsze zbiory posiadają?

Pierwsze skarby watykanu byly dochodami otrzymywanymi przez cesarzy rzymskich - poczytaj sobie o sile gospodarczej Rzymu - nie bylo czegos takiego, kasa szla z prowincji, a sam Rzym nie przynosil dochodow - nikt w nim nie pracowal! Kiedy cesarstwo rzymskie stalo sie chrzescijanskie, wszystekie te dochody, ktore przyniosly wspaniale swiatynie w calym Rzymie - takze Koloseum - przeszly na kosciol i biskupa Rzymu.
Potem ludy barbarzynskie przynosily kase kosciolowi tylko po to, zeby stac sie w ich oczach lepszymi od innych - Karol Wielki zaplacil papiezowi kwota, ktora sie odmierza w setkach kilogramow zlota, po to, zeby go koronowac na cesarza. Pozniej przez cale sredniowiecze byly walki papiezy z cesarzami - Cesarze niemieccy mieli w swoich stronnictwach miedzy innymi Czechy, zas papiez - Polske, Wegry, Francje, Anglie - z tych wszystkich panstw kasa lala sie grubym strumieniem - tzw swietopietrze.
W renesansie myslisz, ze dziela Michala Aniola sie wziely za darmo? Z dobrego serca? A gdzie tam! One byly bezposrednia przyczyna powstania reformacji - Papiez, zeby pozwolic sobie na jeszcze bardziej bogate i pyszne zdobienia, wprowadzil oplaty za odpusty - ty zaplac, ja ci odpuszcze grzechy.
Potem Hiszpanie i Portugalczycy - zagorzali katolicy - rabowali i mordowali w imie kosciola, spory procent skarbow Inkow i Aztekow szedl do papieza.
Masz tutaj geneze bogactw Watykanu ;] Nawet dzis papiez ma prawdopodobnie najwiekszy dochod ze wszystkich ludzi na swiecie - policz sobie, ile jest parafii na swiecie. Kazda ta parafia placi papiezowi.
jak mi pokażecie, że jakaś instutucja może trwać przez dwa tysiące lat i pochwalić się czystym kontem, bo żaden jej przedstawiciel nigdy nic złego nie uczynił, to zwrócę honor

Czyli uwazasz, ze zaden przedstawiciel kosciola nic zlego nie uczynil? NO to po co sie wogole klocimy, skoro nie czytasz wogole naszych postow? Malo razy wspominalem o tym, ze kosciol ma pod soba wiecej ofiar niz Hitler, Stalin i Mao Tse-Tung razem wzieci?
To bylo dwa tysiace lat przestepstw, mordow, przesladowan i wojen. Zadna inna instytucja na swiecie nie jest na dodatek tak zaklamana (nawet Rosjan kosciol bije na glowe) - kosciol jako instytucja charytatywna? Zajrzyj sobie do swojego najblizszego kosciola, popatrz na oltarz, na krzyz, na zdobienia... potem wyjdz i zbadaj, ile kosztuje ziemia w takim miejscu. A teraz zastanow sie, czemu oni za ta ziemie nie placa, skad maja na te ozdoby i do ciezkiego licha - skad ubogi i pomagajacy biednym ksiadz ma na tego merca???

można wiedzieć, o jakie zakłamanie ci chodzi?

O zycie wieczne, siostro. Latwo obiecywac po smierci zlote gory, bo nikt nie wroci z reklamacja, a zywi dopoki nie wiedza, beda utrzymywac potezna machine finansowa kosciola - "bo tak nalezy".
[quote]

  Ulubiony film/serial
Zauważyłam, że nie ma tu takiego tematu, a na pewno jest o czym porozmawiać

Moje ulubione filmy to:

Fight Club (Podziemny Krąg) z Bradem Pittem i Edwardem Nortonem. Lubię ten film za wielowymiarowość, za filozofię życia przedstawioną w nim...

Star Wars (Gwiezdne Wojny) - ulubiona część to z nowej trylogii Zemsta Sithów, a ze starej Imperium Kontratakuje. Wykreowany świat, emocje, piekna w gruncie rzeczy epicka opowieść... Można oglądać bez końca.

Alien (Obcy) - ulubiona część Obcy: Przebudzenie (Resurrection). Swego czasu miałam fioła na punkcie Ripley. Poza tym wykreowany przez Gigera potwór budzi we mnie fascynację. Naukowy, bezuczuciowy świat również.

Equilibrium - kocham Bale'a. Poza tym jest to niesamowity film nie tylko ze względu na naprawdę oryginalny scenariusz, ale również widowiskowy. Miodzio.

American Psycho - kolejny film z Bale'm. Wyciąga ze mnie mroczne instynkty Choć i tak książka jest O WIELE gorsza. Naprawdę. Ukłony dla odtwórcy głównej roli...

Girl Interrupted (Przerwana Lekcja Muzyki) - miałam w życiu okres, że zachowywałam sie jak siostra biźniaczka Lisy (Angelina Jolie). Mam do tego filmu straszny sentyment.

The Jacket (Obłęd) - cudowny, poruszający film z Keirą Knightley, której zazdroszczę urody ^^` Stary szpital psychiatryczny i zakręcone wątki - to jest to!,

Twin Peaks - Lynch to mistrz. A jego serial to majstersztyk. Laura Palmer dla mnie będzie wiecznie żywa. Ten serial przeraził mnie. Żaden horror, prócz jednego, tego nie potrafił. Postać Harolda Smitha... gdy tylko go wspomnę już mam ochotę płakać. Jakieś takie struny porusza w moim sercu...

Lost (Zagubieni) - mam świra na punkcie Jacka. Poza tym scenariusz jak do tej pory jest fantastyczny, pełen zagadek. Czekam z niecierpliwością na kolejny sezon.

Phantom of the opera (Upiór w operze) - uczta dla oczu, romantyczny wyciskać łez. Wzrusza do głębi.

Moulin Rouge - patrz wyżej

The Ninth Gate (Dziewiąte Wrota) - z Johnnym Deppem. Ten film mogłabym oglądać non stop. Satanistyczne klimaty, Zielonooka...

The Devil's Advocate (Adwokat Diabła) - Al Pacino i Keanu Reeves! Cudowne role, znakomity film. Scena samobójstwa Mary Ann doprowadza mnie do takich nerwów, a jednak w jakiś sposób nie moge oderwać oczu.

Robin Hood and the Men in Tights (Robin Hood i Faceci w Rajtuzach) - to jest przestrzeń inteletualna, którą ogarniam z przyjemnoscią Zaśmiewam się do łez z tych głupot, które wyczyniają...

Constantine - film z Keanu Reevesem, który wywołuje we mnie ten specyficzny, przyjemny niepokój. Polecam.

Interview with the vampire (Wywiad z Wampirem) - kolejny z tych obrzydliwych filmów które wciągają jak narkotyk. Poza tym uczta dla... oczu...

Silent Hill - jedyny horror, który mnie przeraził.

2:37 - świeżynka, film wygrał jakiś festiwal or whatever - ale nie to sie liczy... Liczy sie historia... A historia daje do myślenia.

The Machinist - z boskim Bale'm... O bezsenności, o wyniszczeniu, o poplataniu czasoprzestrzeni...

Hannibal Rising (Hannibal, po drugiej stronie maski) - mam słabość do uśmiechu tego młodego aktora. Kanibal bohaterem romantycznym. Ciekawe.

A WY?

Jak widać lubię filmy w których w jakiś sposób mamy doczynienia z porytą psychiką, mówiąc dosadnie.

PS. Nie za bardzo wiem, czy tu powinien być ten temat.

  Ksiazki nauczyciela / egzaminy / slowniki
Witam,
mam do sprzedania książki nauczyciela (używane, lecz w bardzo dobrym stanie) do serii, które są czołowymi pozycjami wydawniczymi. Polecam ze względu na świetnie przygotowane scenariusze lekcyjne, z których można zaczerpnąć wiele interesujących pomysłów, b. dobrą zawartość merytoryczną oraz przyciągającą uwagę dzieci szatę graficzną (szczególnie English Adventure i motywy z bajek Disney'a). Książki zawierają niezwykle pomocną część do kserowania, dzięki której lekcje wzbogaca się o ciekawe ćwiczenia oraz testy sprawdzające postępy uczniów. Doskonale nadają się do prowadzenia prywatnych lekcji.

Druga część to książki nowe.
Pozdrawiam,
Bartek
ksiazki.ang@o2.pl lub gg: 2671954

1. Sparks 3, ksiązka nauczyciela (j.p.), C.Longo, P.A.Davies, wyd. Oxford, 2004, 42,90.

Opis serii: http://www.oup.com/elt/catalogue/isbn/48101?cc=pl
Poziom: beginner, wiek 7-9 lat.

2. English Adventure 2, książka nauczyciela (j.p.), M.Bogucka, M.Hasse, D.Sikora-Banasik, wyd. Longman, 2005

http://e-books.shop.pl/in...chk=1&Itemid=31

http://www.english-advent...hers/about.html

3. New English Zone 2, książka nauczyciela, pomoc w pracy z uczniami dyslektycznymi (j.a.), D.Newbold, R.Nolasco, J.Penn, wyd. Oxford, 2006

http://www.oup.com/elt/catalogue/isbn/48402?cc=pl

4. Inspiration 3, pre-intermediate, ksiażka nauczyciela (j.a), A.Bailey, S.McKee, wyd. MACMILLAN, 2006

5. English Adventure 1, książka nauczyciela (j.p), M.Bogucka, M.Hasse, wyd. Longman, 2005

http://www.english-advent...hers/about.html

6. Mission FCE coursebook, teacher's book, V.Evans, J. Dooley, Express Publishing, 2000

Słownik business english, nowy, zafoliowany

7. New Oxford Business English Dictionary for learners of English with CD-ROM, wyd. Oxford, nowy, folia, cena.

Książki nowe:

8. Cambridge Preparation for the TOEFL Test, second edition, J.Gear, R.Gear, 1996

9. Oxford Practice Grammar Advanced with answers, with Practice-Plus CD-ROM, G.Yule, wyd. Oxford, 2006.

10. First Certificate Language Practice, M.Vince, wyd. MACCMILAN, 1996.

11. Cambridge Certificate in Advanced English 4, Examination Papers from the University of Cambridge Local Examinations Syndicate, 2000.

12. Cambridge Certificate in Advanced English 4, Teacher's book,Examination Papers from the University of Cambridge Local Examinations Syndicate, 1999.

13. MACMILLAN ENGLISH DICTIONARY FOR ADVANCED LEARNERS + CD-ROM OPRAWA
TWARDA (2ND EDITION, 2007), NOWY

  Telepathy Shoujo Ran


Info
odcinki 26 x 25 min - łącznie 650 min
przypisania nadprzyrodzone, tajemnica
animacja Tokyo Movie Shinsha (TMS Entertainmen



Opis
Ran jest sympatyczną nastolatką, optymistycznie nastawioną do świata, która właśnie rozpoczęła naukę w gimnazjum. Od dzieciństwa przyjaźni się z Ruim, miłym chłopcem, uczęszczającym do tej samej klasy, któremu zawsze może się zwierzyć, kiedy ma jakiś problem. Ma bardzo sympatyczną rodzinę, dbającą o siebie nawzajem, na którą zawsze można liczyć. Pewnego dnia Ran zaczyna słyszeć głos, który mówi nieprzyjemnym tonem, że coś się niedługo zacznie... Dziewczyna początkowo uznaje to za halucynację, ale głos z uporem maniaka powraca. Ran przekonuje się, że ktoś wyraźnie ma wrogie zamiary wobec niej i jej otoczenia, kiedy osoba, do której należy głos, sprawia ból Ruiemu. Ran widzi ją przez ułamek sekundy, jednak ta po chwili znika...

Okazuje się, że wrogiem Ran jest nowa uczennica z jej klasy, Midori, która już na pierwszej lekcji prowokuje Ran. W silnym gniewie ujawniają się nadprzyrodzone zdolności naszej bohaterki. Potrafi ciskać przedmiotami, nie dotykając ich, zaczyna też słyszeć myśli wszystkich w pobliżu, potrafi rozmawiać bez słów z Midori. Tymczasem w mieście dochodzi do dziwnych przypadków ataku psów na ludzi. Czyżby miało to coś wspólnego z nową uczennicą gimnazjum?

Wreszcie anime, które nie zawiera fanservice’u, atrybutów moe i wielkich biustów. Wreszcie normalna dziewczyna z normalną rodziną. Za przeczuciem spojrzałem, która stacja emituje serial. Tak jest, to NHK. Chyba jedyna stacja, która nie wciska swym widzom komercyjnego kitu. Oczywiście ktoś może zarzucić, że nic oryginalnego w serialu nie znajdziemy. Esperzy w anime istnieją od kilkudziesięciu lat, tu nic nowego nie uda się wymyślić, ale można napisać porządny scenariusz i odpowiednio zadbać o każdy aspekt produkcji, aby stworzyć coś stosunkowo ciekawego i wciągającego. Mogę sobie gdybać, ale wydaje mi się, że Ran i jej niedobra koleżanka, będą za jakiś czas działać razem i zaczną rozgryzać jakąś większą tajemniczą aferę. Dodam tylko, że już w trzecim odcinku Ran będzie musiała odnaleźć i uwolnić przyjaciół. Akcja rusza więc z kopyta i nie zapowiada serialu w przewadze epizodycznego. Coś mi mówi, że będzie on podobny w budowie do „Dennō Coil” i będzie zawierał pewien ładunek pozytywnych wartości wychowawczych, co mam nadzieje nie będzie kolidować z ciekawym rozwojem fabuły i klimatem serialu, podobnie jak udało się to w „Dennō Coil”.

Wykonanie jest solidne, animacja cały czas trzyma równy poziom, daje to bardzo stabilny jakościowo obraz, bez żadnych atrakcji efekciarskich, ale i bez wyraźnie dostrzegalnej lazy animaton, co powoduje wrażenie solidnego serialu sprzed ery komputerowej. Scenografie i tła stoją na solidnym poziomie, nie oszczędza się tu na szczegółach, a kolorystyka jest bardzo przyjemna. Cóż mogę napisać więcej? Liczę, że serial rzeczywiście okaże się na tyle miły, aby dać wytchnienie od moe i fanservice. Anime roku „Telepathy Girl” na pewno nie zostanie, ale myślę, że dostarczy uczciwej rozrywki.



Wiecej na Azunime

Dane techniczne
wszelkie info w nazwach w linkach



Linki
beda jutro


  1/4 finału Ligi Mistrzów
Chelsea FC-Liverpool FC X2 1.53BetGun

W drugim dzisiejszym spotkaniu w Lidze Mistrzów zmierzą się ze sobą drużyny z wysp a konkretnie z Anglii. W tym meczu już jedną nogą w najlepszej czwórce jest ekipa The Blues która wygrała na Anfield Road 1:3. Dziś powinni grać spokojnie gdyż dwu bramkowa zaliczka jest naprawdę spora. The Reds natomiast nie ma nic do stracenia i może postawić wszystko na jedną kartę taką też grę zapowiada Rafa Benitez. Liverpool musi dziś na Stamford Bridge strzelić trzy gole by awansować do półfinału przed nimi podobnie jak przed Bayernem w Monachium bardzo trudne zadanie. Goście jeśli zdołali by szybko strzelić bramkę dało by to im na pewno duży komfort psychiczny i byli by w stanie wyeliminować drużynę prowadzoną przes Guusa Hiddinka. Może przypomną kibicom pamiętny finał gdy grali z Milanem i przegrywając 0:3 potrafili się ponieść a w rezultacie zdobyć puchar. Mają do tego piłkarzy takich jak Steven Gerrard czy mistrz europy Fernando Torres, te nazwiska mówią same za siebie. Live pokazał już w tym sezonie że potrafi grać na wyjazdach, gdy to mierzyli się w Manchesterze z United i przejechali się po drużynie Alexa Fergusona 1:4. Dziś podobny scenariusz jest możliwy, naprzeciw siebie staną dwaj wybitni trenerzy którzy odpowiednio potrafią zmotywować swoich graczy by ci odnieśli sukces. Dlatego też po takim kursie jakim oferuję BetGun że The Reds nie przegra myślę że warto zagrać obym miał racje.

FC Bayern Munchen-FC Barcelona 1 2.65 BetGun

Ja myślę że nie opłaca się grać w tym spotkaniu że Bayern strzeli bramkę, kurs zaledwie 1.18 a może być kuku. Dlatego też postanowiłem zagrać na zwycięstwo bawarczyków. Rewanżowe spotkanie w którym to teoretycznie Barcelona powinna przyjechać dopełnić formalności może być nie zwykle ciekawie. Tylko pytanie czy Bayern podniósł się po tym jak dostał lekcje futbolu na Camp Nou. Ostatnio wygrali oni wysoko w lidze z Eintrachtem ale nie można porównywać wielkiej Barcy do przeciętniaka bundesligi z Frankfurtu. W tym spotkaniu na Allianz Arena jest potrzebny cud bowiem trzeba wygrać 5:0 aby bezpośrednio awansować lub ewentualnie 4:0 by doprowadzić do dogrywki. Gracze z Monachium różnie podchodzą do tego meczu, jedni wierzą że jest możliwy awans, takim graczem jest występujący kiedyś w Barcelonie Mark Van Bommel. Jednak dziwią mnie trochę słowa samego trenera Bayernu który przed tym spotkaniem powiedział takie słowa :
"Po tym co przydarzyło się nam na wyjeździe, nie spodziewamy się, że wbijemy im cztery, pięć bramek. Jednak pokonanie Barcelony byłoby czymś fantastycznym"

Myśle że Klinsmann jako wspaniały kiedyś zawodnik nie powinien wypowiadać takich słów że nie spodziewa się że strzelą cztery,pięć bramek. Widać po tym że chyba raczej nie wieży w umiejętności swoich piłkarzy a szkoda. Klinsmann ma dziś do dyspozycji najsilniejszy skład, do którego wrócili mniej więcej obrońcy Lucio i Philipp Lahm. Z tego co donoszą serwisy internetowe w tym spotkaniu może nie wystąpić Lionel Messi któremu trener Guardiola może dać odpocząć gdyż dla Barcelony także bardzo ważna jest walka o tytuł mistrza Hiszpanii. Brak tego zawodnika znacznie ułatwiła by zadanie Bayernowi jednak ja także nie bardzo wieże by aż tak byli w stanie rozbić Barce. Liczę na ich jedno góra dwu bramkowe zwycięstwo. Kurs również niczemu sobie więc można zaryzykować.

  Czy znasz ten cytat? Sprawdź...
Akosy PW via Anielica Zielona było pro forma coby rules zachowane zostały

Cytacik z powieści, którą uważam za niezłą. Myślę, że dość łatwy do identyfikacji
Poczułem, że przepaść między nami była nieskończenie głęboka, ale równocześnie śmiesznie wąska, że wystarczyłoby zrobić krok. Wpatrywałem się w Alison, widziałem to jej psychiczne okaleczenie stawiające tak bezwzględny opór. Poczułem zapach dymu. O jakieś sto jardów od nas szedł ślepiec, pewnym, szybkim krokiem, zupełnie jak nie ślepiec, na jego ślepotę wskazywała tylko biała laska.
Zacząłem iść ścieżką prowadzącą do południowej bramy. Dwa kroki, trzy, sześć. Dziesięć.
- Nicko!
Zabrzmiało to dziwnie stanowczo i ostro, bynajmniej nie pojednawczo. Na chwilę przystanąłem, obejrzałem się, ale zmusiłem się, by pójść dalej. Usłyszałem, że biegnie, odwróciłem się jednak dopiero wówczas, kiedy była już o parę kroków ode mnie. Zatrzymała się, lekko zadyszana. Nie udawała, zamierzała wrócić do Australii, może do Australii wyimaginowanej, by spędzić tam beze mnie resztę życia. Nie potrafiła jednak pozwolić mi odejść w ten sposób. W jej oczach malował się ból, rozgoryczenie. Byłem jeszcze bardziej nieznośny niż zwykle. Podszedłem do niej gniewnie podnosząc palec.
- Jeszcze się niczego nie nauczyłaś. Nadal grasz według ich scenariusza.
Odpowiedziała mi spojrzeniem równie pełnym żółci jak moje.
- Wróciłam, bo myślałam, że się zmieniłeś.
Nie wiem, czemu zrobiłem to, co zrobiłem. Ani tego nie zamierzałem, ani też nie dałem się ponieść instynktom, nie zrobiłem tego z zimną krwią, ale nie był to nagły przypływ gniewu i kiedy to zrobiłem poczułem, że było to konieczne. Moje ramię podniosło się i spoliczkowałem ją z całej siły. Uderzenie zaskoczyło ją, omal nie straciła równowagi, zmrużyła z przerażeniem oczy i bardzo powoli podniosła rękę do policzka. Długą chwilę patrzyliśmy na siebie oszalałym, przerażonym wzrokiem: świat znikł, spadaliśmy w otchłań przestrzeni. Przepaść była wąska, lecz bezdenna. Za Alison zatrzymało się na ścieżce parę osób. Ktoś zerwał się z ławki. Hindus śledził nas bez ruchu. Alison nie odrywała dłoni od policzka, oczy jej zwilgotniały, częściowo z bólu, a częściowo z niedowierzania.
Kiedy tak staliśmy drżąc między naszą przeszłością i przyszłością, objawiła się mi ostateczna prawda.
Nikt nas nie obserwował. Okna były puste. Teatr był pusty. Nie, to nie był teatr. Może powiedzieli jej, że będzie miała widownię, i uwierzyła im, a ja uwierzyłem jej. Może o to właśnie chodziło, o udzielenie mi ostatniej lekcji, poddanie ostatniej próbie... żebym tak jak w Astrei zaklął lwy i jednorożce, i magów, i inne mityczne stwory w kamienne posągi. Oderwałem wzrok od Alison, spojrzałem na te odległe okna, na tę fasadę, uwieńczoną pompatyćznymi posągami. Logiczna kulminacja zabawy w boga. Oni zbiegli i zostawili nas samych. Byłem tego pewien... ale czy po tym wszystkim mogłem być pewny czegokolwiek? Czyżby mogli być aż tak obojętni, aż tak nieludzcy, aż tak mało ciekawi? Kto widział, by sfałszowawszy kości wycofywać się z gry?


miłych i owocnych poszukiwań

Zagadka oczywiście dla wszystkich, ale Landsberg trzyma tym razem kciuki za Nisko

  Primera Division
Pewnie, Chelsea zmiecie Barcelonę niczym huragan, bo w składzie mają Drogbę, Essiena, Terry'ego i Lamparda. Czyli tych samych rzemieślników, którzy na Camp Nou ograniczali się do ustawiania autobusu we własnym polu karnym i rozpaczliwym wybijaniu piłki, byle dalej, byle wyżej, byle szerzej. Zmiatania szybkością, dyscypliną, taktyką nie uświadczyłem.

Dzisiaj Barcelona pokazała całemu światu całą swoją siłę, pokazała również Hiddinkowi jak nie należy grać z Barceloną wielkiego Pepa Guardioli, by nie przegrać meczu różnicą kilku bramek. Guus chyba lekcję nr 1 odrobił, bo na CN jego Chelsea zagrała antyfutbol a la Real Madryt w poprzednim Gran Derbi. Real nie miał tyle farta by uszczknąć 1 punkcik barcelońskiej lwicy, holenderski trener widocznie ustawił autobus z mniejszą ilością okien bo wymarzony(?) wynik osiągnął. Inna sprawa że gol Barcelony na SB spowoduje, że Chelsea do awansu potrzebować będzie zwycięstwa.

Nie umniejszajcie proszę dzisiejszej wiktorii w Madrycie. Barcelona zagrała futbol absolutnie kosmiczny, rzucający na kolana. Że niby Real słaby? Ten sam, który wygrał 17 z ostatnich 18 meczów! To zupełnie tak, jakbym ja napisał że Wasze zwycięstwo w Manchesterze było efektem ogromnej słabości Diabłów. Chora niedorzeczność. Piszesz Mitchell "Mają dziwną manię przy wyprowadzaniu piłki z własnej połowy. Lubią podania do nóżki, wykopanie na ślepo to dyshonor." i ewidentnie szukasz dziury w całym. To źle, że Pique wyprowadzając piłkę z własnego pola karnego oddaje ją do Xaviego (4 asysty dzisiaj!), Iniesty czy Yayi? Dla mnie to powód do dumy a dla bezstronnych widzów - do zachwytów nad maestrią tego wielkiego zespołu. Stwierdzenia o pobieraniu nauki od kogokolwiek z Premier League nie skomentuję, bo umarłem w tym momencie ze śmiechu. Drzewa do lasu się nie nosi, drogi Mitchellu

Scenariusza meczu na Stamford Bridge Wam nie podam ale podejrzewam, że Guus nie zagra z Barcą otwartej piłki, bo to byłoby samobójstwo. Porażki Barcelony też nie wykluczam, bo to jest futbol i byłbym debilem do kwadratu gdybym był ze wszech miar przekonany o wygranej Katalończyków.

Cóż, Liga Mistrzów w środę, a za tydzień, mam nadzieję, świętowanie 19. mistrzostwa Hiszpanii. Potrzebujemy sobotniego potknięcia Realu na trudnym terenie w Walencji i wygranej w niedzielę z Villarrealem na Camp Nou. Ach, cóż to będzie za mecz Szampan już się mrozi... Co ciekawe, będąc w Barcelonie w październiku ubiegłego roku, rozmawiałem ze znajomymi i zgodnie przyznaliśmy, że najlepiej smakować będzie mistrzostwo 'wyciągnięte' na własnym stadionie, być może w meczu z Villarrealem właśnie. I po tych kilku miesiącach okazuje się, że blisko jesteśmy spełnienia tego naszego małego proroctwa.

100 bramek w 34 meczach? Liverpool ma ich tylko 66



Zapewniam cię, że jakby Barca grała w epl to nie wyszłaby ponad 50:D nie wspominając o dorobku punktowym, po prostu liga hiszpańska taka jest, że się słabo bronią i generalnie 90% spotkań to są takie wymiany goli. Dlatego każdy mecz można grać over 2,5 LB z niskim ryzykiem;)

  TVN Style
TVN Style wprowadza do ramówki nowe programy oraz zmienia formu³Ăż kilku juÂż istniejÂących. Niektóre pozycje pojawiÂą siĂż we wrzeÂśniu, pozostaÂłe – w paÂździerniku. Widzowie kanaÂłu zobaczÂą m.in. program Marty Gessler oraz Marthy Stewart. W nowej formule pojawiÂą siĂż ‘Lekcja Stylu’ i ‘Miasto kobiet’.

Marta Gessler poprowadzi program o roboczej nazwie ‘Duet w kuchni’. Restauratorka wraz z go¶ĂŚmi przygotowywaĂŚ bĂżdzie potrawy o róÂżnym stopniu trudnoÂści. Tematem przewodnim kaÂżdego odcinka bĂżdzie konkretny skÂładnik kulinarny i wariacje na jago temat. Program na antenie TVN Style pojawi siĂż w paÂździerniku.

RównieÂż w paÂździerniku TVN Style zaczyna nadawaĂŚ autorski program Marthy Stewart – ‘Martha Stewart Living’. W tej audycji Stewart przedstawiaĂŚ bĂżdzie przepisy kulinarne, ciekawe pomysÂły na dekorowanie potraw, aranÂżacjĂż stoÂłu i wnĂżtrza, akcesoria do domu, pomysÂły na ogród.

W zwiÂązku z pojawieniem siĂż na antenie TVN programu ‘Superniania’, TVN Style od paÂździernika emitowaĂŚ bĂżdzie ‘Superniania Post Scriptum’. Ma to byĂŚ komentarz do wyemitowanego odcinka, w którym udziaÂł wezmÂą Dorota Zawadzka, prowadzÂąca ‘SupernianiĂż’. Gospodarzem ‘Superniania Post Scriptum’ bĂżdzie Olga KuÂźniak.

TVN Style przygotowaÂła równieÂż ‘Przytulanki’, skierowane do dzieci w wieku przedszkolnym. BĂżdzie to program rysunkowy z elementami animacji. Scenariusz napisany jest w oparciu o oryginalne teksty bajek, pisane specjalnie do tego programu. Program pojawi siĂż na antenie stacji w paÂździerniku.

Od paÂździernika ‘LekcjĂż stylu’ prowadziĂŚ bĂżdÂą Jolanta KwaÂśniewska i Magda MoÂłek. W nowej formule programu nie zabraknie anegdot i przykÂładów z Âżycia rodziny KwaÂśniewskich, w programie pojawiÂą siĂż Ola i Aleksander KwaÂśniewscy.

‘Miasto kobiet’ od wrzeÂśnia tworzone bĂżdzie w nowej formule, autorskie edycje programu z jednÂą gospodyniÂą. W poniedziaÂłki audycjĂż poprowadzi Marzena Rogalska, a w Âśrody – Paulina MÂłynarska. Program podzielony bĂżdzie na 3 czÿÂści: tzw. kontrowersyjny temat, znany go¶ĂŚ oraz stali goÂście tzw. trendsetterzy. Na antenie TVN Style pojawi siĂż równieÂż dodatkowa pozycja – ‘The best of Miasto kobiet’.

Widzowie TVN Style w paÂździerniku zobaczÂą program Ann Marice ‘Zaklinacze wnĂżtrz’. ProwadzÂąca komentuje zarejestrowane ukryta kamerÂą rozmowy oglÂądajÂących dom.

W paÂździerniku kanaÂł rozpocznie nadawanie programu ‘Moda na zdrowie’. Magazyn poruszaĂŚ bĂżdzie szeroko rozumianÂą tematykĂż zdrowotnÂą. ProwadzÂącym jest doÂświadczony lekarz. Poszczególne tematy odcinka wprowadzane sÂą podczas luÂźnej rozmowy w studio lekarza z dzieckiem, bÂądÂź poprzez inne sytuacje „Âżyciowe”.

TVN Style kontynuowaĂŚ bĂżdzie od paÂździernika cykl ‘101 Most’ programem ‘101 Naj’. W nadchodzÂącym sezonie widzowie stacji obejrzÂą m.in. ‘101 najwaÂżniejszych metamorfoz gwiazd’ oraz ‘101 historii miÂłosnych Hollywoodu’.

KanaÂł nadal nadawaĂŚ bĂżdzie takÂże m.in. takie programy jak ‘Magiel towarzyski’, ‘Salon piĂżknoÂści’, ‘Telewizja od kuchni’ czy ‘Maja w ogrodzie’.



No to kolejne 2 programy kulinarne na TVN Style. Jeszcze parĂż i bĂżdzie moÂżna mówiĂŚ, Âże to kanaÂł kulinarny. Dobry pomysÂł z programem "Superniania Post Scriptum" - mam nadziejĂż, Âże na TVN o tym wspomnÂą pod koniec "Superniani".

No proszĂż, a w "Lekcji Stylu" urzĂżdowaĂŚ bĂżdzie caÂła rodzina KwaÂśniewskich. Jak dla mnie to lekka przesada. Na dodatek jeszcze MoÂłek. CieszĂż siĂż natomiast z kontynuacji "Telewizji od kuchni". LiczĂż tylko na wczeÂśniejszÂą pore nadawania. Fajnie teÂż bĂżdzie zobaczyĂŚ nowe odcinki "Magla towarzyskiego".

  "Tajemnica Westerplatte" - nowy film
O ile wiem, to w jakiś sposób pamięć o zmarłych też podlega ochronie.


To możesz napisać w jaki. Bo piszesz o kolejnych "ochronach" i mało z tego wynika. Napisz wprost - reżyser złamał / złamie artykuł X. Na podstawie art. Y prokurator będzie miał obowiązek wszcząć postępowanie.

Bo moją firmę można porównać do powiedzmy Wajdy w branży filmowej, a pana Chochlewa w mojej do powiedzmy Wyższej Szkoły Zawodowej w Tarnowie


Ale prawo wszystkich traktuje równo

Jedynie na zasadzie qui bono Inaczej mówiąc - on na nich najprawdopodobniej marketingowo skorzysta, chyba że wystraszą się sponsorzy i wycofają się z interesu.


Właśnie się jeden (podobno) wystraszył. Więc na zasadzie qui bono reżysera nie możesz już o to oskarżać...

Aha, czyli zamiast ciała merytorycznego, mamy synekurę polityczno - towarzyską? Może zostawmy ten fragment dyskusji, bo to delikatnie narusza regulamin forum


Mamy taką organizację. Fakt - to nie jest na to forum, ale ja nie zamierzam o tym w ogóle dyskutować. Tak jest. To nie p. Chochlew tak to zorganizował, tylko nasi przedstawiciele w sejmie. Tak samo jak zorganizowali różne inne ciała dzielące kasę. Nie podoba mi się, że dzielą moją kasę, ale nie widzę powodu, żeby tą "synekurę" jak to ująłeś wyciągać wtedy kiedy scenariusz mi się nie podoba, a nie wyciągać jej jeśli mi się przypadkiem spodoba.

Rozumiem że zarzucasz p. Wójtowiczowi "konflikt interesów", ale co zarzucisz prof. Wieczorkiewiczowi?


Nic. Nie oglądam telewizji i nie miałem szczęścia zobaczyć p. Wieczorkiewicza komentującego ten film. Nie mam w zwyczaju zarzucać czegokolwiek ludziom, których wypowiedzi nie znam.

No to widać jest jakiś błąd w ustawie, bo nie mając kompetencji w danej dziedzinie, ciężko jest merytorycznie ocenić scenariusz pod kątem akurat tych 2 punktów.


Tylko mi nie mów, że wykształcenie historyczne lub politologiczne daje człowiekowi kompetencje do oceny czy coś jest "patriotyczne"... To mi przypomina, że miały być lekcje patriotyzmu w szkołach

Możesz powiedzieć jakie są podstawowe cechy patriotycznego filmu? Ma być złot legenda. Sami pozytywni bohaterowie. Same pozytywne postawy. Zero rozterek. Zero alkoholu, zero przekleństw, nawet śladu myśli o poddaniu się. Białą flagę z końcówki filmu zamieni się na sztandar bojowy pod którym cała załoga pójdzie w ataku na bagnety na śmierć, czwórkami... itd.

A co do kompetencji i porównania "ekspertów" PISF do komisji, która oceniała mój doktorat, to pojechałeś ładnie...


Nie porównałem kompetencji. Porównałem prawomocność decyzji obu zespołów!

Zobacz i oceń z łaski swojej, jakie ta pani ma formalne kompetencje do oceny tych walorów patriotycznych itd


Nie mam pojęcia jakie ta pani ma kompetencje do oceny walorów patriotycznych. Nie znam jej, jej postawy patriotycznej ani jej poglądów na temat patriotyzmu. Nie widzę, żeby miała skończone studia na kierunku patriotyzm, ale nie wiem kto ma...

Co ciekawe ta pani mimo rozlicznych zasług o jakich w wikipedii mowa, nadal jest jedynie magistrem - asystentem na Uniwersytecie Ekonomicznym w Krakowie, co w sumie też o czymś świadczy.


Grzebanie w życiorysach, żeby udowodnić jakąś tezę mnie mierzi. Jeśli chcesz oceniać jej działania w PISF oceniaj na podstawie tych działań.

btw. chyba "przypadkiem" przytaczam argumenty, potwierdzające słuszność polgądów Patryniusa, że państwo produkcji filmowej dotować nie powinno Bo tu wychodzi czarno na białym, że PISF jest ciałem jak najbardziej politycznym, a nie eksperckim.


Oczywiście, że PISF jest ciałem politycznym. Tak samo jak WSZYSTKIE organizacje, które dzielą publiczne pieniądze. I nie musisz (w każdym razie nie mnie) przekonywać, że finansowanie filmów z państwowej kasy nie powinno mieć miejsca. Ja się pod tym podpisuje obiema rękami. Chodzi tylko o to, że dyskusja toczy się nie na temat finansowania filmów w Polsce i nie na temat jakości prac PISF, tylko na temat tego konkretnego filmu. Który jest finansowany tak samo jak masa innych arcydzieł polskiej kinematografii bo ma do tego prawo. Tak jak każdy (prawie) student studiów dziennych na państwowej uczelni ma prawo do nauki za darmo na tej uczelni. Dopóki nie wprowadzimy rozwiązania systemowego i nie zakażemy finansowania filmów, studentów i nie wiem komu jeszcze dajemy kasę to będziemy ją dawać. Niezależnie od tego, czy film TOBIE się podoba albo czy lubisz danego studenta.

  Kibice Stali - doping, oprawy itp.
No i widzę, że lekcji nie odrobiłeś ajt?

Ciekawy jestem którym userem jesteś...śmierdzi mi to drugim kontem ze swojego nie łaska?
Właśnie...moje przywiązanie jest zerowe i taki ktoś robi tyle szumu o to, że Ci, którzy są przywiązani i kochają klub ponad życie nie byli w stanie poswięcić czasu na taką ważną okoliczność. Zastanów się dwa razy zanim coś napiszesz. To, że ktoś nie pojmuje co ma wspólnego obijanie mord Resoviakom i vice versa znaczy, że nie wie co to miłość do klubu?(żal) Polecam zainteresować się tym tematem zanim zaczniesz pisać takie brednie kolego.
Nie wiem ile to forum czytasz, ale uwierz, że czytałem je na długo przed rejestracją i widziałem jak każdy potrafi pisać o miłości i przywiązaniu....z kilkoma osobami gadałem na pewne tematy poza forum i mają analogiczne zdanie w większosci kwestii.
Łatwo komuś zarzucić, że ma zerowe przywiązanie etc..pisz sobie tak i Tobie podobni. Zwisa mi to i powiewa. Wy za to piszcie jak bardzo miłujecie Stal, a potem niech Was przyjdzie dwóch. Jeden user mi napisał PW, że na wódę na wyjazdy zbiórki zawsze są owocne(ja tam nie wiem, nie jeżdzę), ale jak zbierano kasę na pogrzeb to wstyd pisać ile wyszło.
Ja jestem krzykaczem tyle, że jak przychodzi co do czego tego nie widać, a okazuje się kto nim jest....na forum pierdolenie Wam dobrze wychodzi. W szafowaniu słowami takimi jak miłość, przywiązanie itd jesteście pierwsi.. Tylko, gdzie byliście wszyscy jak trzeba było ruszyć dupy? Albo wplacić kasę na jakiś wieniec?

O tym tutaj piszę bo będę zawsze tępił taką hipokryzję!!! Mogę być krzykaczem, mogę mieć zerowe przywiązanie do klubu(weź Ty sie zastanów lepiej nad logiką tego co piszesz). Was mogę też uznawać za wielkich kibiców i tych, którzy wiedzą co to znaczy kochać klub i być przywiązanym do barw. Ja tego nie wiem dlatego tak szaleję.

Moja beznadziejna krucjata ma na celu poruszyć chociaż jedno sumienie...jeśli mi się to uda to uznam ją za sukces.

Może Ty będziesz spełniony kiedy porwiesz się z motyką na słońce Po to ta rejestracja? Czyżbym juz kiedyś zabił Ci klina? Przerabiałem taki scenariusz juz kilkukrotnie na innych forach. Pewności nie mam, ale to wielce prawdopodobne.

pozdrawiam

EDIT1
PS Dziękuję Panie Tadeuszu.
EDIT2
PS Dziękuje Brzycho

Dobrze czuć, że są tacy, którzy dokładnie wiedzą o co mi chodzi. Czacza powtarzam...EMPATIA!!!

Każdy będzie sobie zdawał sprawę czy ten post odnosi się do niego czy nie. Piszę to aby ktoś przypadkowo nie poczuł się urażony jakimiś niesprawiedliwymi słowami. Jest spora grupa tych, którzy prawdziwie kochają ten klub, a nie tylko o tym piszą (w sumie oni tego nie piszą bo nie muszą)

Wybaczcie, ale na wspomnienie tego dnia znów dostaje białej gorączki....czarna środa.